Mateusz Morawiecki zapowiedział stworzenie stowarzyszenia dla wyborców centrum oraz komentował dawnych ziobrystów. Zadeklarował, że absolutnie nie odchodzi z PiS i skomentował ewentualne koalicje ugrupowania z innymi partiami. KKP i Grzegorz Braun mają u niego „specjalne” miejsce.
– Czy odsuniemy rząd Tuska od władzy pod taką, czy inną banderą – to już jest kwestią wtórną. Ale to nastąpi – odpowiedział Mateusz Morawiecki na pytanie dotyczące ewentualnych koalicji z innymi ugrupowaniami.
Dopytano go również, co z Grzegorzem Braunem?
– Wykluczone. Nie ma takiego tematu – zadeklarował Morawiecki i podkreślił, że „w zderzeniu Władysława Kosiniaka-Kamysza z Grzegorzem Braunem” jest mu „zdecydowanie bliżej” do lidera PSL.
Według byłego premiera PiS, Braun „reprezentuje opcję prorosyjską”.
Poruszono też temat „wojny” domowo-medialnej. Michał Wróblewski z WP zapytał Morawieckiego, „dlaczego w bliskiej PiS-owi Telewizji Republika szykanują pana, twierdząc, że spotyka się pan potajemnie z Donaldem Tuskiem?”. Morawiecki tylko krótko odpowiedział, że „ci, którzy rozpuszczają te kłamliwe plotki, powinni się wstydzić”.
– Być może pan redaktor Miłosz Kłeczek miał jakieś zakłócenia na łączach, rozmawiając przez WhatsAppa z Waszyngtonem i Brukselą, i po prostu coś źle usłyszał – kontynuował.
W wywiadzie ocenił też, że krytyka części polityków PiS okresu rządów tej partii to „błąd o charakterze wręcz samobójczym”.
– Główną przyczyną spadków sondażowych PiS-u w obecnej kadencji było atakowanie dorobku własnego rządu. Jeśli ktoś podcina gałąź, na której sam siedzi, to prędzej czy później znajdzie się w tarapatach – mówił Morawiecki.
– Nasi wyborcy mieli pełne prawo czuć się zdezorientowani. Kiedy słyszeli z ust części polityków Zjednoczonej Prawicy krytykę naszych własnych działań i narrację, że rządy PiS były pod jakimś względem złe, ze zdumieniem pytali: „jak w ogóle można tak mówić o własnym projekcie?” – przekonywał.
Morawiecki nie zgodził się też z opinią, że powodem spadków PiS w sondażach jest jego aktywność po tym, jak był premierem, który – przypomnijmy – wprowadził m.in. Wielką Histerię i dokonał nieodwracalnej ukrainizacji kraju.
Zapytano go także, czy wzrosty Konfederacji WiN i KKP w sondażach „to efekt odroczonego zawodu rządami PiS pod pana przewodnictwem”.
– Jeśli ktoś w sposób nikczemny kłamie po stronie naszych przeciwników na temat rządów PiS, to jest bardzo niedobrze, ale to jest forma ich ataku na nas. Jeśli jednak ktoś to robi z naszego obozu, jeśli pewna część naszych ludzi powiela te same, podłe kłamstwa – o Zielonym Ładzie, o Ukrainie, o COVID-zie – to efekty były, jakie były. I są jakie są. Ktoś miał jakiś cel – rozhuśtać łódkę. Mamy w związku z tym mniejsze poparcie niż w 2023 r. I musimy to odbudować – odpowiedział Mateusz Morawiecki.
Jeśli chodzi o stowarzyszenie, Morawiecki chce zebrać w nim ludzi, którym „coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie”. Wymienił przy tym Konfederację WiN i KKP, ale też lewacki PiS. Twierdzi przy tym, że wcale nie chce być patronem tego projektu, lecz to rzekomo „sami ludzie przychodzą do mnie i wyrażają taką potrzebę – żeby stworzyć coś ponadpartyjnego”.
– To samorządowcy, przedsiębiorcy, społecznicy. Oni mówią tak: chcemy głosować na obóz patriotyczny, ale coś nam nie pasuje w tych partiach. Chcemy zmiany rządu, ale niekoniecznie działając partyjnie. Szukam więc formuły do budowy obozu patriotycznego w szerokim rozumieniu tego słowa – przekonywał.
W wywiadzie kilkukrotnie poruszano kwestię odejścia Mateusza Morawieckiego z PiS. Za każdym razem odpowiadał, że „nie ma takiego tematu”. Podobnie jak chęci na objęcie fotela prezesa PiS.


