W MON trwają analizy, jak poszerzyć kompetencje Agencji Uzbrojenia. Pojawiają się też pomysły, by przekształcić ją w zupełnie nowy twór. Miałby on nie tylko kupować sprzęt, ale zadbać też o rozwój przemysłu zbrojeniowego – podaje w środę „Dziennik Gazeta Prawna”.
Jak czytamy w „DGP”, rząd zapowiada reformę Agencji Uzbrojenia. W związku z rosnącymi wydatkami resortu obrony, którego budżet w tym roku przekroczy 200 mld zł, oraz 44 mld euro pożyczek z programu SAFE, AU ma zmienić model funkcjonowania na wzór tureckiej Agencji Przemysłu Obronnego. Według wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, nowa AU ma nie tylko kupować sprzęt, ale promować polskie firmy zbrojeniowe i umożliwiać im eksport technologii do krajów sojuszniczych.
Zmianie ma ulec status prawny instytucji. Generał Adam Duda, szef Polskiej Izby Dual Use i były szef Inspektoratu Uzbrojenia, wskazuje w rozmowie z „DGP” na konieczność przekształcenia AU w agencję wykonawczą z własnym umocowaniem ustawowym.
Pozwoliłoby to na odejście od sztywnego mechanizmu jednostki budżetowej na rzecz elastycznych instrumentów finansowych, takich jak akredytywy dokumentowe czy opcje. Duda podkreśla też wagę systemowego wspierania krajowego przemysłu.
Gen. Romuald Maksymiuk z AU widzi docelowy kształt reformy jako powołanie instytucji ponadresortowej na poziomie Rady Ministrów.
Krytycznie do tych planów odnosi się opozycja. Cytowany przez „DGP” poseł PiS Michał Jach, były szef sejmowej komisji obrony, zwraca uwagę, że agencja jest obecnie obciążona nadzorem nad 500 umowami o wartości 600 mld zł, więc nie można mówić o rozszerzaniu jej kompetencji.


