Kuriozalne słowa wiceszefa polskiego MSZ Władysława Teofila Bartoszewskiego. Kiedy polityk PSL miał odnieść się do ukraińskiej rakiety, która spadła w Przewodowie i zabiła dwie osoby, nastała cisza. To, co powiedział później, może szokować.
– Ukraina przeprasza Finlandię, bo jej dron tam zabłądził. I ok. A co z naszym Przewodowem? Bo nie było „przepraszam”, było wmawianie, że to jest rosyjska rakieta. Zginęli ludzie i nie wiadomo, kto za to odpowiada – zapytała Bartoszewskiego Beata Lubecka.
Przypomnimy, że Ukraina przeprosiła rząd w Helsinkach za incydent związany z upadkiem ukraińskich dronów na terytorium Finlandii. Maszyny najpewniej zboczyły z kursu w wyniku ingerencji rosyjskich środków walki radioelektronicznej – oświadczył w poniedziałek rzecznik MSZ w Kijowie Heorhij Tychyj.
Ukraińcy przepraszają Finów. „Zepchnięcie z kursu przez rosyjskie systemy”
– To był nieszczęśliwy wypadek, to nie ma kwestii. I w Finlandii nikt nie zginął, zwracam uwagę, dzięki Bogu – powiedział Bartoszewski.
– No nie zginął. No właśnie i są przeprosiny – odparła prowadząca.
– Natomiast to niestety, te wypadki się zdarzają, to był tragiczny wypadek, nie ma kwestii. I Ukraińcy rzeczywiście wtedy twierdzili, że to nie jest ich dron – powiedział polityk PSL, po czym w studio zapanowała niezręczna cisza.
– Czyli rozumiem, że uznajemy, że było, minęło, tak? – dociekała Lubecka.
– Przypominamy Ukraińcom, i słusznie, zbrodnie na Wołyniu, otwieramy muzeum zbrodni wołyńskiej i są rzeczy, o których się nie zapomina, ale są rzeczy, których nie można codziennie przypominać. O zbrodni wołyńskiej mówimy zawsze – stwierdził Bartoszewski.
Co wywiad, to kolejna kompromitacja🤦🏼♂️ pic.twitter.com/wxlM8kj1ng
— Wolność__Słowa (@WolnoscO) March 30, 2026


