Najmłodszy premier w historii Nepalu, 35-letni raper Balendra Shah, został w piątek po południu (czasu lokalnego) zaprzysiężony na szefa rządu. Jego Narodowa Partia Niezależna odniosła zdecydowane zwycięstwo w marcowych wyborach, zorganizowanych po krwawych jesiennych protestach młodzieży, które obaliły poprzedni gabinet.
Wybór momentu zaprzysiężenia nie był przypadkowy – uroczystość rozpoczęła się punktualnie o godz. 12.34 czasu lokalnego (godz. 8.49 w Polsce), co według nepalskich astrologów stanowiło pomyślny układ numerologiczny „1-2-3-4”, mający zapewnić nowemu rządowi sukces i harmonię.
Shah, inżynier budownictwa i raper, noszący pseudonim sceniczny Balen, stał się twarzą pokolenia Z, sprzeciwiającego się korupcji elit starszego pokolenia.
W drodze po władzę pokonał w bezpośrednim starciu premiera K.P. Sharmę Oliego, obalonego jesienią ubiegłego roku. Jego formacja, dysponująca dwiema trzecimi mandatów w izbie niższej parlamentu, zapowiada m.in. darmową edukację, opiekę zdrowotną i liberalny system gospodarczy. Polityk zaznaczył jednak, że nie porzuci rapu, uznając go za kluczowy „środek wyrazu”.
Wcześniej Shah uzyskał ogromną popularność jako niezależny burmistrz stołecznego Katmandu. „Jeśli polityk karmi się jednocześnie literaturą czy muzyką, jego zaangażowanie opiera się na emocjach. Polityk musi mieć taką wrażliwość” – wyjaśniał w jednym z wywiadów swoje nieszablonowe podejście do polityki.
Objęcie władzy przez najmłodszego przywódcę w historii w państwie położonym między Indiami a Chinami spotkało się z szybką reakcją Pekinu. Rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian pogratulował podczas regularnego briefingu nowemu premierowi, deklarując wsparcie dla Nepalu na rzecz „ochrony jego niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej”.



