Rząd w Seulu ogłosił w czwartek wprowadzenie tymczasowych maksymalnych hurtowych cen paliw – podała agencja Yonhap. To reakcja na gwałtowne wzrosty kosztów energii, spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie. Władze ograniczą też eksport produktów naftowych i nakażą rafineriom uwolnienie zapasów.
Ministerstwo handlu, przemysłu i energii ustaliło początkowy pułap cen dostaw z rafinerii do dystrybutorów, który wejdzie w życie w piątek, na 1724 wony (1,21 dolara) za litr benzyny, 1713 wonów (1,20 dolara) za olej napędowy oraz 1320 wonów (0,92 dolara) za naftę. Maksymalne stawki będą korygowane co dwa tygodnie.
Decyzja jest odpowiedzią na gwałtowne wzrosty cen detalicznych. Od 28 lutego, gdy USA i Izrael rozpoczęły naloty na Iran, benzyna podrożała średnio o ponad 200 wonów (0,14 dolara), osiągając w środę poziom 1904,3 wonów (1,33 dolara). Cena oleju napędowego wzrosła o co najmniej 300 wonów (0,21 dolara) za litr – do poziomu 1927,5 wonów (1,35 dolara) – podała Yonhap.
Władze zapowiedziały również ograniczenia eksportowe dla produktów objętych limitem, surowe kary za gromadzenie zapasów oraz późniejsze rekompensaty strat dla rafinerii z budżetu państwa w systemie kwartalnym.
Rząd argumentuje, że to „nie jest proste zapobieganie wzrostom cen, ale działanie rządu mające na celu zmniejszenie zmienności i zwiększenie przewidywalności dla konsumentów”.
To pierwsza bezpośrednia ingerencja Seulu w ceny paliw od czasu liberalizacji rynku w 1997 r. Krok ten został wymuszony eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie po ataku USA i Izraela na Iran, co zachwiało stabilnością dostaw ropy i wywołało skokowe podwyżki na całym świecie.


