W szwajcarskim Losone doszło do groźnego i niezwykle nietypowego wypadku. Samochód osobowy po spowodowaniu kolizji, zamiast się zatrzymać, gwałtownie przyspieszył, po czym wypadł z ronda i z impetem wylądował kilka metrów niżej, na parkingu. Uszkodził przy tym kolejne samochody.
Zdarzenie miało miejsce tuż przed rondem w pobliżu mostu nad rzeką Maggia w kantonie Ticino. Z relacji szwajcarskich mediów wynika, że początkowo auto uderzyło w tył poprzedzającego go pojazdu.
To, co wydarzyło się później, wymyka się logicznemu wytłumaczeniu.
Kierowca, zamiast zatrzymać się, kontynuował jazdę. Przez kilka metrów spychał inne auto, potem gwałtownie przyspieszył. Zaskakujący manewr zakończył się równie gwałtownie, co się zaczął. Rozpędzony pojazd stracił przyczepność, zjechał z jezdni i spadł na niżej położony. Efektem tego niekontrolowanego rajdu było uszkodzenie kilku zaparkowanych tam samochodów.
Wszystko wskazuje na to, że szalony kierowca miał sporo szczęścia, bo nie wymagał większej pomocy medycznej. Powód jego zachowania na razie pozostaje zagadką.

