Każde państwo europejskie i arabskie może od jutra mieć swobodny dostęp do Cieśniny Ormuz. Iran postawił „tylko” jeden warunek: Państwo takie musi wydalić dyplomatów USA i Izraela.
Cieśnina Ormuz jest zablokowana. Przechodzi przez nią transport ropy naftowej i gazu LNG z Zatoki Perskiej. Próba przepłynięcia spotka się z ostrzałem ze strony irańskich jednostek.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił w poniedziałek nietypową ofertę. Zapowiedział, że każdy arabski lub europejski kraj, który wydali ze swojego terytorium ambasadorów USA i Izraela, otrzyma od następnego dnia pełne prawo i swobodę przepływu przez cieśninę.
Przez Ormuz przepływa około 1/5 globalnych dostaw ropy i gazu LNG. W efekcie blokady cieśniny setki statków stoją zakotwiczone po obu stronach cieśniny.
Według agencji Bloomberg, Iran blokuje dostęp do ropy przez Cieśninę Ormuz, ale jednocześnie eksportuje własną ropę przez terminal na wyspie Chark. Potwierdzić miały to zdjęcia satelitarne zrobione przez europejski system Copernicus.
„Widać na nich załadunek ropy w tym terminalu, ulokowanym na niewielkiej koralowej wyspie Chark na dwa olbrzymie tankowce. Każdy może transportować do 2 mln baryłek ropy. Terminal ten obsługuje aż 90 proc. eksportu irańskiej ropy naftowej, napędzając znaczną część gospodarki Iranu” – czytamy na rmf24.pl.
Niewykluczone, że wyspa stanie się celem żydowsko-amerykańskiego ataku. Sugerował to w sobotę doradca Białego Domu Jarrod Agen w rozmowie z „Fox Business”. Jednak według analityków, próba przejęcia wymagałaby użycia wojsk lądowych. USA nie wydają się być chętne na taki krok.
„I choć okupacja wyspy sparaliżowałaby irańską gospodarkę, to jednocześnie spowodowałaby kolejne gwałtowne wzrosty ceny ropy” – wskazuje CNBC.


