Nie będą się liczyć kompetencje, tylko płeć. Do 30 czerwca 2026 roku największe polskie spółki giełdowe czeka prawdziwa rewolucja kadrowa pod dyktando Unii Europejskiej. Dyrektywa Women on Boards wymusza zwiększenie udziału kobiet w zarządach i radach nadzorczych.
Parytety we władzach firm to już nie tylko lewicowy postulat, ale twarde unijne prawo. Dyrektywa Women on Boards nakłada na duże spółki giełdowe – zatrudniające powyżej 250 pracowników i osiągające ponad 50 milionów euro obrotu (lub 43 miliony euro sumy bilansowej) – konkretne cele do zrealizowania przed końcem czerwca 2026 roku. Firmy muszą zagwarantować, by kobiety stanowiły co najmniej 40 proc. dyrektorów niewykonawczych (w radach nadzorczych) lub alternatywnie 33 proc. wszystkich stanowisk zarządczych i nadzorczych łącznie.
Jak wygląda sytuacja z perspektywy Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie? Dyrektywa obejmie 107 spółek z głównych indeksów (cały WIG20, 34 z mWIG40 i 53 z sWIG80). Na ten moment założenia unijnej dyrektywy spełniają zaledwie dwie spółki z WIG20 i dziesięć z mWIG40.
Unijne nakazy pochwala europoseł Michał Wawrykiewicz z Koalicji Obywatelskiej. – To słuszny kierunek, aby na podstawie prawa gwarantować kobietom miejsca w zarządach i radach nadzorczych – mówi w rozmowie z Newserią.
Nam się zawsze wydawało, że powinny decydować wyłącznie kompetencje, a nie płeć.
– Widzimy przez ostatnie dekady, że to się samo nie dzieje. Kobiety mają trudniejszy dostęp do pewnego szczebla hierarchicznego kariery z uwagi na wiele okoliczności, więc jeśli jako społeczeństwa w Unii Europejskiej nie byliśmy w stanie tego zrobić naturalnie, to powinniśmy pomóc legislacyjnie – kontynuuje europoseł.
– To bardzo pozytywnie wpłynie na funkcjonowanie gospodarek w Unii Europejskiej i gospodarki w Polsce. Kompetencje kobiet wchodzących do rad nadzorczych, zarządów i innych organów zarządzających przedsiębiorstwami z korzyścią wpłynęłyby na polską ekonomię – kreśli narrację Wawrykiewicz.
Rząd Tuska, a konkretnie Ministerstwo Sprawiedliwości, przygotowuje właśnie ustawę zgodną z unijną dyrektywą – kobiety mają stanowić co najmniej 40 proc. dyrektorów niewykonawczych (w radach nadzorczych) lub alternatywnie 33 proc. wszystkich stanowisk zarządczych i nadzorczych łącznie.


