Stany Zjednoczone i Ekwador rozpoczęły wspólne operacje wojskowe przeciwko kartelom narkotykowym, uznanym za organizacje terrorystyczne. Jak podał „New York Times”, żołnierze amerykańskich sił specjalnych doradzają ekwadorskim komandosom podczas działań w całym kraju.
Akcje obejmują m.in. uderzenia w obiekty wykorzystywane przez przestępców do transportu narkotyków.
Według wtorkowego „NYT” żołnierze sił specjalnych USA „doradzają i wspierają ekwadorskich komandosów podczas nalotów”. Pomagają w planowaniu działań oraz zapewniają wsparcie wywiadowcze i logistyczne, choć „nie biorą bezpośredniego udziału w samych akcjach”.
Nagranie z pierwszego takiego nalotu opublikowało amerykańskie Dowództwo Południowe (Southern Command). Widać na nim śmigłowiec ewakuujący żołnierzy z miejsca operacji. Cytowany przez gazetę przedstawiciel władz USA przyznał jednak, że „nie było jasne, jaki był dokładny cel misji ani czy zakończyła się ona sukcesem”.
Według Dowództwa Południowego operacje są „potężnym przykładem zaangażowania partnerów w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach w walkę z plagą narkoterroryzmu”.
Ekwador, choć sam nie produkuje kokainy, jest jednym z głównych szlaków jej przerzutu z Kolumbii i Peru. Jak przypomina „NYT”, prezydent Ekwadoru Daniel Noboa uczynił walkę z kartelami głównym punktem swojego programu. Zacieśnił też współpracę z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa, dla której zwalczanie przemytu narkotyków i ochrona granic stały się priorytetami bezpieczeństwa narodowego.
Jak przypomina nowojorski dziennik od września siły USA przeprowadziły 44 ataki na jednostki pływające na Karaibach i wschodnim Pacyfiku. Zginęło co najmniej 150 osób. Część ekspertów prawnych uznaje takie działania za „nielegalne, pozasądowe zabójstwa”. Argumentują, że wojsko nie może celowo atakować cywilów podejrzewanych jedynie o działalność przestępczą.


