Węgry wezwały na dywanik ambasadora Ukrainy w Budapeszcie. To reakcja na wcielenie do ukraińskiego wojska i wysłanie na front dwóch etnicznych Węgrów.
Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto przekazał, że obaj mężczyźni nie powinni byli zostać objęci poborem. Jeden z nich miał dysponować zaświadczeniem o zwolnieniu ze służby wojskowej, drugi zaś – zmagać się z problemami natury psychicznej.
Szijjarto poinformował o wezwaniu ambasadora w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Jak zaznaczył, to znak protestu „przeciwko trwającym brutalnym wcieleniom i trwającemu, otwartemu polowaniu na ulicach”.
To nie pierwsza sytuacja, gdy Ukraina próbowała wcielić do wojska etnicznych Węgrów zamieszkujących na Ukrainie. W lipcu 2025 roku Budapeszt wzywał już ukraińskiego ambasadora po tym, gdy na Zakarpaciu zginął pobity przez rekruterów obywatel pochodzenia węgierskiego, który stawiał opór podczas przymusowego poboru. Wówczas Szijjarto wzywał Unię Europejską do zajęcia wspólnego stanowiska wobec tego, co określał mianem „brutalnego poboru” w Ukrainie.
Etniczni Węgrzy zamieszkują przede wszystkim ukraińskie Zakarpacie, historycznie powiązany z Węgrami region na zachodzie kraju.


