W minioną sobotę (21 lutego) ratownicy, po kilku dniach poszukiwań, odnaleźli ciało 30-letniego turysty. TOPR wydał komunikat, w którym pisze o prawdopodobnych okolicznościach śmierci mężczyzny.
30-latek zaginął 14 lutego. Tego dnia wjechał kolejką linową na Kasprowy Wierch, gdzie zarejestrowały go kamery monitoringu. Od środy ratownicy górscy z Polski i Słowacji przeszukiwali m.in. obszar grani między Kasprowym Wierchem a Świnicką Przełęczą oraz rejon Doliny Cichej.
Poszukiwania mężczyzny prowadzono również z wykorzystaniem śmigłowca, dronów oraz psów lawinowych. Akcja bywała zawieszana z powodu pogarszających się warunków atmosferycznych oraz wzrostu zagrożenia lawinowego
Przełom nastąpił w sobotę, 21 lutego, czyli tydzień po zaginięciu. Słowaccy ratownicy odnaleźli w Żlebie pod Suchą Przełęczą ciało mężczyzny. Zwłoki zostały przetransportowane z pomocą śmigłowca TOPR do wylotu Doliny Cichej po słowackiej stronie Tatr.
„Jest prawdopodobne, że mężczyzna przeżył kilkusetmetrowy upadek z grani pomiędzy Kasprowym Wierchem i Beskidem, po czym próbował przemieszczać się w stronę dna doliny. Niestety obrażenia, jakich doznał w wyniku spadania, uniemożliwiły mu wezwanie pomocy czy samodzielne dotarcie do końca doliny. (…) Panujące feralnego dnia złe warunki pogodowe (wiatr, opad śniegu i zachmurzenie) sprawiły, że nikt z wielu osób przebywających w tym czasie w okolicy szczytu Kasprowego Wierchu nie zauważył upadku turysty” – czytamy w komunikacie TOPR-u.

