„Prezydent Iranu Masud Pezeszkian ogłosił w sobotę, że jego kraj nie ugnie się pod presją mocarstw światowych w trakcie rozmów nuklearnych ze Stanami Zjednoczonymi” – przekazała agencja Reutera, powołując się na irańskie media.
– Mocarstwa światowe ustawiają się w kolejce, żeby zmusić nas do ugięcia się, ale my nie ugniemy się pomimo wszystkich problemów, jakie nam stwarzają – powiedział prezydent Iranu Masud Pezeszkian w przemówieniu transmitowanym na żywo przez telewizję państwową.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w piątek, że rozważa ograniczony atak na Iran. Wcześniej dziennik „Wall Street Journal” podał, że celem takiego ataku byłoby zmuszenie Iranu do spełnienia żądań dotyczących porozumienia na temat programu jądrowego. Według gazety, Trump mógłby wydać taki rozkaz w ciągu najbliższych dni.
W czwartek podczas inauguracyjnego posiedzenia Rady Pokoju Trump podkreślił, że ma nadzieję na wypracowanie porozumienia z Iranem, i że „przekona się”, czy jest to możliwe w ciągu 10 dni. Potem określił ten horyzont czasowy na 10-15 dni.
USA i Iran wznowiły na początku lutego rozmowy na temat umowy nuklearnej, prowadzone za pośrednictwem Omanu. Po pierwszej rundzie negocjacji 6 lutego, agencja Reutera podała, że Iran odrzucił amerykańskie wezwania do całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu.
Władze w Teheranie deklarują, że ich program nuklearny ma wyłącznie cywilny i pokojowy charakter. Szefowie państw Zachodu obawiają się, że Iran dąży do produkcji broni atomowej, na co ma wskazywać m.in. wzbogacanie dużych ilości uranu do poziomu, który jest zbliżony do potrzeb militarnych.

