Ostrzeżenie przed bryłami lodu, które odrywają się z turbin wiatrowych i niczym pociski lecą, pokonując duże odległości wydał wójt Grajewa na Podlasiu. Jak podkreślił, jest to sytuacja zagrażająca życiu i zdrowiu. Odnaleziono bryły o wielkości nawet 20 cm.
„Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o zachowanie szczególnej ostrożności w trakcie przebywania w okolicach turbin wiatrowych. Łopaty turbin są oblodzone, zatem istnieje prawdopodobieństwo osunięcia się dużych brył lodu. Odłamki lodu mogą być wyrzucane na znaczną odległość od wieży, stanowiąc zagrożenie. Szczególne niebezpieczeństwo istnieje na drodze szutrowej nr 142555B, relacji Wojewodzin – Popowo” – napisał wójt Grzegorz Górski. Ostrzeżenie zamieszczono na stronie internetowej gminy Grajewo.
Na drodze, o której mowa w komunikacie, znaleziono duże bryły lodu, które oderwały się od wiatraków. Badania wskazują, że kawałki lodu, odrywające się od turbin, zyskują potężną energię kinetyczną. Turbiny bowiem mogą poruszać się z prędkością nawet do 300 km/h. Strefa zagrożenia uderzeniem taką bryłą lodu to obszar o promieniu nawet 140 m od elektrowni wiatrowej.
Takie sytuacje już miały miejsce. Jak podaje Adam Białous na łamach PCh24.pl, ugodzony takim lodowym pociskiem został mieszkaniec wsi Suczki koło Gołdapi w woj. warmińsko-mazurskim. Tam również sytuacja jest podobna do tej w gminie Grajewo. Wiatraki stoją blisko dróg gminnych.
– Zimą na śmigłach wiatraka zbiera się lód, który podczas jego rozruchu, razi nas jak jakieś pociski. Mój mąż, kiedy szedł drogą do domu, został ugodzony takim kawałkiem lodu w plecy – dzięki Bogu, że nie w głowę. Miał zbite żebra i wielki siniak. Przez jakieś dwa tygodnie bardzo go bolało – relacjonowała żona ugodzonego mężczyzny.
W teorii wiatraki wyposażone są w systemy wykrywania oblodzenia. Mają one za zadanie zatrzymać turbinę, jeśli pojawi się na niej lód, by nie doszło do „wystrzelenia” bryły. System ten jednak nie zawsze działa prawidłowo, a uszkodzić go mogą duże mrozy.
Przypomnijmy, że w 2023 r. ówczesne władze znowelizowały ustawę wiatrakową, zmniejszając minimalną odległość farm wiatrowych od domów z 1 km do 700 m. Uśmiechnięta koalicja chciałaby natomiast jeszcze zredukować ten dystans – do zaledwie 500 m.
