„Viktor Orban jest prawdziwym przyjacielem, wojownikiem i zwycięzcą. Ma moje pełne i całkowite poparcie w kwestii reelekcji na stanowisko premiera Węgier. NIGDY NIE ZAWIEDZIE WIELKIEGO NARODU WĘGIERSKIEGO” – napisał Donald Trump na portalu Truth Social. Jaśniej nie można. Problem tylko w tym, czy to pomoże, czy zaszkodzi?
Donald Trump przekazał wyrazy poparcia w czwartek 5 lutego. To poniekąd rewanż za wspieranie przez Orbana kampanii prezydenckiej Trumpa. Wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowana są na 12 kwietnia.
Viktor Orban od prawie 16 lat rządzi w Budapeszcie, ale obecnie nastąpiła lekka erozja jego popularności. Sondażownie związane z opozycją wróżą mu porażkę. Powody są różne. Od stagnacji gospodarczej, po niezadowolenie z drożyzny i usług publicznych. Dochodzi do tego zmasowana propaganda antyorbanowska UE i działania KE wymierzone ekonomię kraju.
Według niektórych sondaży, Fidesz przegrywa z partią TISZA Petera Magyara. Magyar zapowiada kurs „prounijny” i wsparcie Ukrainy. Rządowe media sugerowały nawet, że wyjazd Magyara do Kijowa był organizowany przez ukraińskie służby specjalne.
Magyar ostro krytykuje rząd Orbána, m.in. za azyl dla polskich polityków – Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry. W przypadku jego wygranej zostaliby zapewne „zakuci w kajdany” i wsadzeni do samolotu lecącego do Warszawy. Poparcie Prezydenta USA może się więc przydać nie tylko Wiktorowi Orbanowi.
Źródło: AFP
