Motorniczy wyrzucił z tramwaju ukraińską rodzinę za niewłaściwe zachowanie. Sąd w Pradze nie miał dla niego litości i skazał na 200 godzin prac społecznych. Przy okazji nie zabrakło oskarżeń o „rasizm”.
Do incydentu doszło w lutym 2025 roku na jednej z pętli tramwajowych w stolicy Czech. Dwuletni chłopiec stanął w butach na siedzeniu i stukał rękoma w szybę oddzielającą kabinę od przedziału pasażerskiego. Jego opiekunowie niekoniecznie zwracali dziecku uwagę.
Motorniczy nie wytrzymał, w kilku ostrzejszych słowach powiedział, co sądzi o zachowaniu ukraińskiej rodziny i nakazał im opuścić tramwaj.
Całe zdarzenie zostało nagrane przez świadków. Zdaniem niektórych 30-letni motorniczy zdecydowanie przesadził z reakcją. Rodzinie wytykał także ukraińskie pochodzenia, co zdaniem niektórych nosiło znamiona zachowania rasistowskiego.
Życzliwi od razu o całej sytuacji donieśli odpowiednim służbom, a sprawą zajęła się prokuratura. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Pradze uznał zachowanie motorniczego za chuligaństwo.
Choć prokuratura domagała się surowszej kary (nawet więzienia za atak na tle narodowościowym), ostatecznie skończyło się na 200 godzinach prac społecznych. Dodatkowo mężczyzna musi wziąć udział w specjalnym programie reedukacji społecznej.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Motorniczy przed sądem tłumaczył się, że „puściły mu nerwy”, a całe zajście nazwał swoim osobistym błędem, którego żałuje. Obecnie nie pracuje już w praskiej komunikacji miejskiej.
Tak tohle nenávistné individuum – Daniel Bejvl dostal dnes o soudu nepravomocný trest 👇
2️⃣0️⃣0️⃣ hodin obecně prospěšných prací
Musí zaplatit 5️⃣5️⃣ 0️⃣0️⃣0️⃣ Kč odškodného napadeným
A absolvovat program sociální převýchovy.
Hodně štěstí s hledáním dalšího zaměstnání Dančo… pic.twitter.com/XWKPe6FP3e
— BezeLží (@BezeLzi_cz) February 4, 2026
