Zmiana się dokonuje. Prezes Kaczyński jest mocno starszym panem i nie będzie w polityce wiecznie. To napędza siły odśrodkowe, które sprawiają, że partia staje się coraz bardziej dysfunkcjonalna – komentuje Łukasz Warzecha wyniki najnowszego sondażu, w którym Prawo i Sprawiedliwość traci poparcie na rzecz obu Konfederacji.
W sondażu CBOS Konfederacja Wolność i Niepodległość oraz Konfederacja Korony Polskiej wspólnie osiągnęły lepszy wynik, aniżeli Prawo i Sprawiedliwość. Na partię Mentzena i Bosaka chce głosować 11,2 proc. wyborców, a na partię Brauna 9,8 proc. Daje to w sumie 21 proc. poparcia. Partia Kaczyńskiego obecnie notuje wynik na poziomie 20,4 proc.
Nie tylko ten sondaż pokazuje, że trwająca przez lata hegemonia PiS-u na szeroko rozumianej prawicy kończy się. Obecną sytuację polityczną na antenie Radia WNET skomentował publicysta Łukasz Warzecha.
– Zmiana się dokonuje, ona się rozpoczęła co najmniej w momencie, kiedy PiS faktycznie przegrało wybory w 2023 roku i postanowiło nie wyciągać z tego żadnych wniosków – powiedział.
– Na to się oczywiście nałożył jeszcze wiek pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który, jak się wydaje, ma coraz mniejszą kontrolę nad swoją partią. Oczywiście zdrowie pana prezesa i jego pozostawanie w polityce są tematami, o których się w PiS otwarcie nie dyskutuje. Zawsze się to kwituje stwierdzeniem, że pan prezes jest w świetnej kondycji, ale tak muszą mówić działacze PiS. Natomiast nie udawajmy, pan prezes, który ma 77 lat w tej chwili (skończy w czerwcu – red.), jest mocno starszym panem i nie będzie w polityce wiecznie. To również napędza siły odśrodkowe, które sprawiają, że partia staje się coraz bardziej dysfunkcjonalna – kontynuuje Warzecha.
Jednocześnie studzi entuzjazm elektoratu Korony Brauna. Prawicowy publicysta sugeruje, że wynik tego ugrupowania w najbliższych wyborach parlamentarnych wcale nie musi być tak dobry, jak to sugerują obecne sondaże.
– Jeżeli chodzi o to, kto to miejsce wydaje się zajmować, ja byłbym bardzo ostrożny z fetowaniem wysokich notowań Konfederacji Korony Polskiej. One są wysokie w tej chwili, bo to jest przed wyborami. Momentem sprawdzającym dla tego ugrupowania będzie utworzenie list wyborczych przed wyborami 2027 roku. Wtedy zobaczymy, jak elektorat reaguje na to, kto się na tych listach znajdzie. Mogę sobie doskonale wyobrazić sytuację, w której widząc niektóre nazwiska albo słysząc niektóre wypowiedzi, część, bo na pewno nie wszyscy, część wyborców Konfederacji Korony Polskiej pomyśli, że jednak warto swoje głosy przerzucić, ale nie na PiS, od którego ci wyborcy często odeszli, tylko na tę drugą Konfederację, czyli Konfederację panów Mentzena i Bosaka – dodał.
Dla Warzechy oczywistym jest natomiast, że hegemonia PiS-u bezpowrotnie minęła. – Moim zdaniem nie będzie już powrotu do wcześniejszego stanu rzeczy. Jeżeli ktoś się tak wewnątrz PiS-u łudzi – nie wiem, czy takie złudzenia ma pan prezes Kaczyński, ale pewnie tacy działacze są – to się boleśnie rozczaruje – uważa.
Publicysta wieszczy też ostrą walkę wewnątrz PiS-u po odejściu Kaczyńskiego, z której to partia może wyjść mocno pokiereszowana.
– Tam jest wielu polityków, którzy, jak to się mówi, noszą buławę w plecaku, a przynajmniej tak im się wydaje. To oczywiście nie znaczy, że będą w stanie tej buławy użyć. Wydaje mi się, że problemem Prawa i Sprawiedliwości jest przede wszystkim niewypracowanie procedury wybierania, nawet nie następcy, ale po prostu wybierania zmiany lidera. To jest zresztą nie tylko zarzut wobec PiS-u. (…) W związku z tym to, co się rozegra, kiedy z jakichś powodów pan prezes Kaczyński nie będzie mógł już pełnić funkcji prezesa, będzie miało walor takiej bardzo morderczej, bratobójczej walki, z której bardzo możliwe, że nie wyjdzie jeden PiS, tylko na przykład dwa PiS-y albo nawet trzy PiS-y – powiedział na antenie Radia WNET Warzecha.
