Policja rozbiła gruzińską mafię, która napadała na sklepy jubilerskie na terenie Polski. Wśród sześciu zatrzymanych jest szef gangu w naszym kraju. Według śledczych, przestępcy charakteryzowali się brutalnością i bezwzględnością. Napad na jubilera w Krakowie przyniósł im łup wart prawie milion złotych.
Jak poinformowała Anna Zbroja-Zagórska z zespołu prasowego małopolskiej policji, do zatrzymań członków gruzińskiej mafii doszło w środę nad ranem w Poznaniu. W akcji brało udział prawie 40 krakowskich policjantów – jednocześnie weszli oni pod cztery wcześniej wytypowane adresy, gdzie zatrzymali 55-letniego szefa przestępczej grupy i jej pozostałych członków.
– Zatrzymani dzisiaj zostali przewiezieni do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, gdzie będą wykonywane z nimi dalsze czynności. Wszystkie czynności nadzorowane są przez prokuraturę Regionalną w Krakowie. W pomocy przy realizacji zatrzymań brał również oficer łącznikowy gruzińskiej policji – przekazała policjantka.
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie Janusz Kowalski przekazał, że zatrzymanym przedstawione zostaną zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w ramach której dokonano rozbojów z użyciem broni palnej, na terenie Krakowa oraz Poznania. Za przestępstwa te grozi od 2 do 20 lat więzienia.
Wśród pięciu zatrzymanych jest szef mafii, który zarządzał nią na terenie naszego kraju. Przestępcy dokonali napadu m.in. na zakład jubilerski na osiedlu Tysiąclecia w Krakowie w grudniu zeszłego roku.
Jak relacjonowała Zbroja-Zagórska, do lokalu weszli wtedy zamaskowani mężczyźni, którzy przedmiotem przypominającym broń palną oraz siekierą w sposób wyjątkowo brutalny sterroryzowali właściciela i pracownika lokalu, a następnie ukradli biżuterię o wartości prawie miliona złotych. W czasie ucieczki ze sklepu strzelali.
– Zaraz po zgłoszeniu rozboju na miejscu rozpoczęli swoją pracę policjanci. Intensywna praca śledczych, ustalenia, zabezpieczanie i przeglądanie monitoringów oraz praca operacyjna pozwoliły na wytypowanie sprawców rozboju. To gruzińska mafia działająca na terenie Polski – wyjaśniła policjantka.
55-letni szef grupy wraz ze swoim synem, który był jego prawą ręką, rezydował w Poznaniu.
Według ustaleń policjantów, w napadzie na krakowskiego jubilera brało udział sześć osób, z których każda miała wcześniej określone zadania. W grupie atakującej było trzech Gruzinów, którzy zaraz po napadzie wyjechali z Polski, najprawdopodobniej do ojczystego kraju. Kolejny mężczyzna pełnił rolę obserwatora, a w umówionym miejscu na bandytów czekał kierowca. Całą przestępczą akcję nadzorował osobiście szef mafii, który specjalnie przyjechał z Poznania.
W trakcie śledztwa funkcjonariusze ustalili, że ta sama grupa przestępcza, ale w innej konfiguracji osobowej, odpowiada za napad na jubilera w Poznaniu z 15 listopada zeszłego roku.
Według śledczych brutalność, bezwzględność i schemat działania bandytów był taki sam, jak podczas napadu w Krakowie.
