Radio ZET ustaliło, że MSWiA zarządziło m.in. dodatkowe kontrole trzeźwości oraz audyt. To efekt skandalu w koszarach prewencji w Piasecznie. Prokuratura zapowiedziała kolejne śledztwo w sprawie Marcina J., który jest podejrzany o gwałt na policjantce.
W Piasecznie miała odbywać się regularnie alkoholowa patologia, która ma być ewenementem w skali kraju. Picie alkoholu i przymykanie na to oczu przez mundurowych oraz funkcjonariusze będący jeszcze pod wpływem wysyłani na akcje – takie doniesienia płynęły od funkcjonariuszy, którzy byli w koszarach w Piasecznie. Więcej na ten temat przeczytacie w artykule poniżej.
Prewencja na bani. Policjanci ujawniają alkoholowe zwyczaje w jednostce w Piasecznie
Na jaw wychodzą teraz kolejne nowe fakty odnośnie policjantów z koszar prewencji w Piasecznie. Do Biura Spraw Wewnętrznych już wcześniej spływały skargi m.in. na zachowanie podejrzanego o gwałt Marcina J..
Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”, w ubiegłym roku BSW uznało za wiarygodne anonimowe pismo dotyczące zachowania J.. Komenda Główna Policji nie zdradza, co dokładnie znajdowało się w piśmie.
„Wiadomo jednak, że zarzuty musiały być poważne. BSW postanowiło poinformować o wszystkim śledczych i wysłało wniosek do prokuratury o wszczęcie postępowania przygotowawczego dotyczącego Marcina J., ale też innych funkcjonariuszy. Prokuratura Okręgowa w Warszawie otrzymała pismo 31 grudnia 2025 roku” – czytamy na radiozet.pl.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba potwierdził te doniesienia.
– Pismo dotyczy nieprawidłowości przy zatrzymywaniu osób. Wstępna kwalifikacja to przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez policjantów. Wśród kilku policjantów wymienionych przez BSW wymieniono także funkcjonariusza aresztowanego w sprawie zgwałcenia w OPP Piaseczno – powiedział Radiu ZET Skiba.
Zawiadomienie dotyczyło co najmniej czterech mundurowych. Śledztwa wówczas jeszcze nie wszczęto, ale podjęto decyzję, by prowadziła je Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
– Materiały w tej sprawie opierają się głównie na notatkach policjantów z BSW w oparciu o ustalenia pozaprocesowe. W nadesłanych materiałach pojawia się także wątek spożywania alkoholu przez policjanta będącego aktualnie aresztowanym – zaznaczył Skiba.
BSW ustaliło, że J. pił alkohol w Oddziale Prewencji Policji. Mimo tego nie został ukarany. Konsekwencje dotykają go dopiero po oskarżeniu o gwałt.
Sprawa była wykorzystana politycznie przez PiS, choć patologiczne zwyczaje miały zapewne miejsce także za władzy tej partii. 21 stycznia w trakcie obrad sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji poseł PiS Marek Hreniak grzmiał o „skandalu odsłaniającym głębokie patologie w polskiej policji”. Zwrócił uwagę, że nie podjęto żadnych działań wobec J.. Komendant główny policji gen. Marek Boroń twierdził, że mundurowi przepytują wszystkie stażystki, które w ubiegłym roku stacjonowały w Piasecznie w sprawie ewentualnych nieprawidłowości w zachowaniu funkcjonariuszy.
„Politycy opozycji cały czas zarzucają MSWiA zły nadzór nad jednostką, zbyt późne zatrzymanie podejrzanego oraz próbę zatuszowania sprawy. Marcin Kierwiński, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, podkreśla, że reakcja była bardzo szybka, a podejrzany o gwałt został zatrzymany po kilku godzinach” – czytamy na radiozet.pl.
Śledczy potwierdzają, że działanie było bardzo szybkie.
– Bardzo dużo czynności zostało wykonanych w ciągu pierwszych 48 godzin od zgłoszenia możliwości popełnienia przestępstwa. Postępowanie jest prowadzone dynamicznie. Przesłuchano już kilkunastu świadków, w najbliższych dniach zaplanowane są kolejne przesłuchania. Cały materiał dowodowy powinien być zgromadzony w najbliższych tygodniach – powiedział Radiu ZET prok. Skiba.
Możliwe, że śledczy zakończą wszystkie czynności i przygotują akt oskarżenia przed końcem aresztu, który trwa trzy miesiące.
Odnośnie doniesień o patologii w jednostce w Piasecznie, Radio ZET otrzymało odpowiedzi z Wydziału Obsługi Mediów MSWiA. Ministerstwo twierdzi, że nie miało sygnałów o spożywaniu alkoholu na jednostce, jednak „w obliczu obecnych zdarzeń, resort podjął natychmiastowe i stanowcze działania”.
„Komendant Główny Policji na polecenie MSWiA miał już wdrożyć m.in. dodatkowe 'kontrole trzeźwości’ (jak pisze MSWiA, zostały one 'zintensyfikowanie’, szczególnie w nocy) oraz audyt procedur adaptacji zawodowej młodych funkcjonariuszy. Według oficjalnych danych w ubiegłym roku w warszawskiej prewencji miało być przeprowadzonych około 45 tys. kontroli trzeźwości. Nie wiadomo, ile z nich zakończyło się wykryciem pijanych funkcjonariuszy. Natomiast ani razu nie wpadł Marcin J.” – podaje radiozet.pl.
MSWiA twierdzi, że kontrole są systemowe. Celem jest „eliminacja uchybień” i „uszczelnianie procedur nadzoru oraz weryfikacja poprawności mechanizmów kontrolnych”. Wciąż trwa również kontrola na zlecenie ministra Kierwińskiego, którą prowadzi Inspektor Nadzoru Wewnętrznego MSWiA.
„Pytania dotyczące kontroli związanych z gwałtem oraz spożywaniem alkoholu na terenie oddziału prewencji zadaliśmy 12 stycznia także zespołom prasowym KSP i KGP. Chcieliśmy wiedzieć, czy docierały do nich sygnały o piciu alkoholu w koszarach, czy ktoś poniósł w związku z tym konsekwencje i czy ten wątek będzie sprawdzany podczas wewnętrznych kontroli. Podkom. Lucyna Rekowska z Biura Komunikacji Społecznej KGP skierowała nas wówczas do Komendy Stołecznej Policji. Nie wspomniała o prowadzonym przez BSW postępowaniu wobec Marcina J., ani spożywaniu alkoholu w komendzie, mimo iż pytaliśmy, czy ten wątek będzie badany przez BSW” – podaje radiozet.pl.
„Z kolei zespół prasowy KSP odpowiedź przygotowuje od blisko dwóch tygodni. Kilkukrotnie dopytywaliśmy, kiedy ją otrzymamy, ale nie przedstawiono nam konkretnego terminu. Zgodnie z prawem prasowym policja ma na to 14 dni” – podkreśliła redakcja.
