Strona głównaWiadomościPolitykaKara śmierci dla uczestników protestów. Potworne żądanie duchownego

Kara śmierci dla uczestników protestów. Potworne żądanie duchownego

-

- Reklama -

Duchowny, który prowadził w piątek modlitwy w stolicy Iranu, Teheranie, zażądał kary śmierci dla protestujących i aresztowania „osób wspierających w jakikolwiek sposób uczestników zamieszek”. Przemówienie Ahmada Chatamiego było transmitowane przez państwową radiostację.

Chatami należy do irańskich struktur władzy. Na stanowisko imama uprawnionego do prowadzenia piątkowych modłów mianował go najwyższy przywódca duchowy i polityczny kraju, ajatollah Ali Chamenei. Chatami jest również członkiem Zgromadzenia Ekspertów i Rady Strażników.

- Reklama -

Zgromadzenie to organ ustawodawczy uprawniony do mianowania Najwyższego Przywódcy Iranu. Kandydaci do Zgromadzenia Ekspertów muszą zostać zatwierdzeni przez Radę Strażników, której członkowie są z kolei mianowani bezpośrednio lub pośrednio przez najwyższego przywódcę.

Kazanie imama wywołało wśród zgromadzonych w meczecie wiernych okrzyki poparcia. Wzywano do uśmiercenia „hipokrytów”.

Chatami oświadczył, że w trakcie stłumionych w brutalny sposób protestów uszkodzonych zostało 350 meczetów, 126 sal modlitewnych i 20 innych miejsc świętych. Uszkodzono również prywatne domy duchownych, prowadzących piątkowe modły w różnych miastach Iranu. Osoby, które prowadzą te modlitwy, zajmują ważne stanowiska w irańskiej teokracji – podkreśliła AP.

Chatami powiadomił, że uszkodzeniu uległo też 400 szpitali, 106 karetek pogotowia, 71 pojazdów straży pożarnej i 50 pojazdów służb ratunkowych.

Zdaniem agencji AP Chatami mógł uzyskać takie dane od władz. Natomiast fakt, że wspomniał o tym podczas piątkowych modlitw, prawdopodobnie oznacza, że rząd Iranu chciał, aby informacje te zostały przekazane bez konieczności formalnego zwracania się do opinii publicznej – oceniła Associated Press.

Egzekucje i zabijanie demonstrantów były w ubiegłym tygodniu wymieniane przez prezydenta USA Donalda Trumpa jako powody ewentualnej amerykańskiej interwencji w Iranie.

Chatami wyraził pogląd, że uczestnicy protestów są „lokajami” premiera Izraela Benjamina Netanjahu i Trumpa, na rozkaz których mieli „zdezintegrować Iran”. Pogroził liderom USA i Izraela, ostrzegając, że powinni „oczekiwać surowej zemsty”. „Amerykanie i syjoniści nie powinni spodziewać się pokoju” – zagroził.

Państwowa telewizja, informując w czwartek o prorządowym wiecu w Teheranie, pokazała jednego z uczestników z transparentem, na którym znajdowało się zdjęcie broczącego krwią Trumpa z momentu zamachu w Pensylwanii w 2024 r. Pod zdjęciem znajdował się napis z zapowiedzią: „Tym razem nie chybisz”.

Nie wiadomo, ile osób zginęło podczas fali protestów, która rozpoczęła się w ostatnich dniach grudnia po gwałtownym spadku wartości irańskiej waluty. Demonstracje rozlały się na wszystkie prowincje, nabierając antyrządowego charakteru. Były wymierzone również w duchownych, rządzących Iranem od 45 lat. Władze zareagowały brutalnymi represjami. Zginęły tysiące ludzi. Według organizacji HRANA, działającej z USA, ale opierającej się na informacjach od sieci aktywistów w Iranie, odnotowano co najmniej 2435 ofiar śmiertelnych. Inne ośrodki oceniają, że zginęło od ponad 3 tys. do nawet 20 tys. osób. Liczbę aresztowanych ocenia się na około 20 tys.

(PAP)

Najnowsze