Strona głównaOpinieGorąca dyskusja po słowach Fritza. Sommer: Przerażające, jak wielu "prawicowców" okazuje się...

Gorąca dyskusja po słowach Fritza. Sommer: Przerażające, jak wielu „prawicowców” okazuje się marksistami [VIDEO]

-

- Reklama -

Po wywiadzie, którego poseł Roman Fritz z Konfederacji Korony Polskiej udzielił Radiu Wnet w sieci zawrzało. Po tzw. prawej stronie rozpoczęła się gorąca dyskusja pomiędzy zwolennikami, a przeciwnikami płacy minimalnej.

– Moim zdaniem powinna być liberalizacja gospodarki polegająca na tym, żeby zostawić wolność umowy zatrudnienia pomiędzy pracodawcą a pracownikiem – powiedział Fritz.

- Reklama -

We wcześniejszym fragmencie rozmowy poseł Konfederacji KP podkreślił, że już nieraz rezygnował z zatrudniania kogoś, ponieważ po analizie wzrostu płacy minimalnej nie byłoby go po prostu na to stać.

Czytaj więcej: Fritz przypomina: PIT i CIT to kara za przedsiębiorczość [VIDEO]

W obronę polityka Korony wziął wydawca portalu nczas.info Radosław Piwowarczyk. „Poseł Fritz powiedział oczywistą oczywistość, a w komentarzach oburzenie. Ludzie poważnie myślą, że dzięki płacy minimalnej się bogacą. Tylko skoro tak, to dlaczego nie domagają się 50 koła dla każdego? Dziwne, chyba chcą utrzymywać Polaków w biedzie” – napisał na portalu X.

Po wypowiedzi wybuchła gorąca dyskusja, a poparcie dla płacy minimalnej wyraziła między innymi Młodzież Wszechpolska, której stanowisko przytaczamy w całości.

„W przeciwieństwie do doktrynerów patrzymy na Naród jako na wspólnotę, a nie zbiór atomów walczących o miskę ryżu. Wizja gospodarki proponowana przez skrajnych liberałów to droga do Polski jako taniej montowni, gdzie jedyną przewagą jest niska stawka” – napisano na profilu MW.

„Solidaryzm narodowy wymaga, by gospodarka służyła Narodowi, a nie odwrotnie. Likwidacja płacy minimalnej to w polskich realiach prosta droga do wymiany populacyjnej. Niskie zarobki wypchną Polaków na emigrację, a ich miejsce zajmie ściągana masowo tania siła robocza z innych krajów, czego domagają się lobbyści. Nie da się być przeciwnikiem imigracji i jednocześnie zwolennikiem głodowych pensji, które tę imigrację ściągną do Polski. Chcemy gospodarki opartej na godności pracownika, nowoczesnych technologiach i polskim kapitale. Tylko godne zarobki pozwolą Polakom zakładać rodziny i budować przyszłość w naszej Ojczyźnie” – dodano.

Do wpisu MW odniósł się redaktor naczelny „Najwyższego Czas-u!” Tomasz Sommer. „Oczywiście, że łatwiej jest okradać ludzi jako wspólnotę pod pretekstem dobra wspólnego, które to dobro oczywiście lepiej wiecie jak wykorzystać. Wasze propozycje to prosta droga nie do PRL-u bis. Ja wolę tanią montownię niż kolejki do pustych sklepów” – napisał.

Za płacą minimalną opowiedział się także przedstawiciel Ruchu Narodowego Bartosz Florek. „Jako narodowiec jestem przeciwko likwidacji płacy minimalnej. Jej likwidacja to szkodliwe, liberalne rozwiązanie, które uderzyłoby w najsłabszych i początkujących pracowników” – napisał członek zarządu okręgu łódzkiego RN.

„Nie wyobrażam sobie, żeby np. młodzi ludzie ponownie pracowali za 5 zł na godzinę, bo państwo im nie gwarantuje godziwej płacy. Czy niektórym marzą się kolejne masowe wyjazdy młodych Polaków »za chlebem«? Narodowy solidaryzm na polskiej prawicy potrzebny na wczoraj!” – podkreślił.

Do jego słów odniósł się z kolei redaktor Piwowarczyk. „Przejęzyczył się Pan, bo nie chodzi tu o żaden narodowy solidaryzm, który musi się opierać na dobrowolności, ale dobrze znany narodowy socjalizm” – zaprotestował dziennikarz.

„Jak można być narodowcem i popierać płacę minimalną, która de facto oznacza okradanie członków wspólnoty narodowej?!” – zapytał.

„Jeżeli ktoś wypracowuje 3 tysiące złotych miesięcznie, a urzędowo ustalamy, że trzeba mu zapłacić 4 tysiące, to współobywatele są okradani w wyższych cenach towarów i usług, które – gdyby nie urzędowa płaca minimalna – byłyby niższe” – dodał. Jak podkreślił, „tym, ile wynosi płaca decyduje rynek, a nie chytry wyzyskiwacz januszex z bajek dla ekonomicznych dyletantów”.

Na podobnym stanowisku, jak partyjny kolega, stanął poseł Włodzimierz Skalik. „Płaca minimalna to socjalistyczna ingerencja w rynek. Gdy państwo narzuca jedną stawkę dla wszystkich, rosną koszty produkcji, ceny w sklepach i usługach. Efekt? Drożyzna. Drożyzna, która najpierw uderza w portfele zwykłych pracowników i zmniejsza realną wartość ich pensji” – napisał polityk.

Z kolei redaktor Sommer odnotował z przerażeniem, że „wielu »prawicowców«, jak się okazuje, jest zwykłymi marksistami”.

„Po czym rozpoznać mentalnego marksistę? Po tym, że mimo swojego dyletanctwa doskonale wie, jak powinni prowadzić swoje interesy inni ludzie, jeszcze lepiej wie, jak powinni wydawać swoje pieniądze i nie ma najmniejszych oporów moralnych, by tę swoją wiedzę aplikować przy użyciu brutalnej siły” – napisał w swych mediach społecznościowych Sommer.

Najnowsze