Szef MSW Wenezueli Diosdado Cabello oświadczył w środę wieczorem czasu miejscowego, że w sobotnim ataku USA zginęło co najmniej 100 osób. Dodał, że Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores odnieśli obrażenia w czasie uprowadzenia przez amerykańskie wojsko.
W telewizyjnym programie na żywo Cabello przekonywał również, że amerykańscy żołnierze zamierzali początkowo zatrzymać tylko Maduro. – Ale Cilia się postawiła i powiedziała: „Jeśli zabieracie jego, musicie zabrać i mnie” – oświadczył.
Według ministra w czasie akcji sił amerykańskich z 3 stycznia Flores odniosła obrażenia głowy, a Maduro – nogi.
Władze w Caracas nie podawały dotąd oficjalnie liczby ofiar śmiertelnych, ale źródła rządowe mówiły o co najmniej 80 zabitych. Siły zbrojne opublikowały listę 24 poległych żołnierzy, a minister obrony Vladimir Padrino ogłosił, że zginęła „duża część” ochroniarzy Maduro. Rząd Kuby poinformował natomiast o śmierci obywateli tego kraju.
Maduro i Flores stanęli w poniedziałek przed sądem w Nowym Jorku, gdzie usłyszeli zarzuty m.in. udziału w „zmowie narkoterrorystycznej”. Ich obrońcy twierdzili, że odnieśli oni obrażenia podczas porwania i mogą wymagać opieki medycznej.
Maduro i Flores nie przyznali się do winy ws. zarzutów narkoterroryzmu
Stacja CNN podała we wtorek, że urzędnicy administracji USA przekazali parlamentarzystom, iż Maduro i jego żona uderzyli głowami o futrynę stalowych drzwi, gdy próbowali uciekać przed komandosami, którzy ich pojmali.