Cenzura w Muzeum Narodowym w Warszawie. Jeden z obrazów otrzymał dopisek, ponieważ tytuł nie jest politycznie poprawny.
Na ten szczegół uwagę zwrócił publicysta Łukasz Warzecha. Zamieścił na swoim profilu na portalu X zdjęcie przedstawiające podpis jednego z obrazów w warszawskim oddziale Muzeum Narodowego.
Chodzi o obraz pt. „Murzynka” Anny Bilińskiej-Bohdanowicz. Zaraz obok niemal zakazanego obecnie słowa pojawił się w nawiasie dopisek: „tytuł historyczny, nadany przez artystkę”.
„Tytułu jeszcze się nie zmienia, ale już nie może być po prostu «Murzynka». Musi być wyjaśnienie, że to tytuł «historyczny»” – skwitował Warzecha.
Pod postem wywiązała się dyskusja.
„Dlatego niedawno, jak tylko dostrzegłam taką możliwość, nabyłam sobie z drugiej ręki «historyczny» kryminał Agathy Christie pt. «Dziesięciu Murzynków», właśnie z uwagi na zachowany pierwotny tytuł” – napisała jedna z internautek.
„W e-katalogu dali ciała. Osoba dyrektorska do dymisji!” – zwrócił uwagę ktoś inny, bowiem w internetowym katalogu Muzeum nie poczyniono uwag do tytułu obrazu.
„Przecież wyrażenie «tytuł historyczny, nadany przez autorkę» to jakiś nielogiczny idiotyzm” – ocenił inny użytkownik.
„Niedługo takie wyjaśnienia to będzie już za mało. Takie słowa będą zasłaniane deseczkami z «trigger alertem» i komunikatem «zdejmij deseczkę na własne ryzyko». W kolejnym etapie kamera będzie rejestrować twarze tych, którzy zdjęli deseczkę” – napisał ktoś inny.
Tytułu jeszcze się nie zmienia, ale już nie może być po prostu „Murzynka”. Musi być wyjaśnienie, że to tytuł „historyczny”. pic.twitter.com/ZEpVhoiXhS
— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) January 2, 2026
