Strona głównaGŁÓWNYTak zaczęła się tragedia? Nagranie początku pożaru w szwajcarskim kurorcie Crans Montana,...

Tak zaczęła się tragedia? Nagranie początku pożaru w szwajcarskim kurorcie Crans Montana, w którym śmierć poniosło kilkadziesiąt osób [VIDEO]

-

- Reklama -

Kilkadziesiąt osób zginęło, a około stu zostało rannych, przeważnie ciężko, w noc sylwestrową wskutek pożaru, który wybuchł w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała w czwartek policja. W sieci pojawiło się nagranie ukazujące rzekomy początek pożaru. Świadkowie wydarzeń poinformowali, że pożar został spowodowany zimnymi ogniami umieszczonymi na butelkach szampana – przekazała w czwartek telewizja BFM.

– Sądzimy, że zginęło kilkadziesiąt osób w barze La Constellation – powiedział dziennikarzom komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler.

Trwa identyfikacja ofiar, ale „zajmie to trochę czasu i na razie jest zbyt wcześnie, by podać dokładniejsze dane” – zaznaczył.

Włoskie MSZ podało, powołując się na informacje od szwajcarskiej policji, że zginęło około 40 osób.

Prokuratorka generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud powiedziała, że jest także zbyt wcześnie, by określić przyczyny pożaru, gdyż eksperci nie są jeszcze w stanie wejść do zniszczonego budynku. – Absolutnie nie ma mowy o żadnym zamachu – zaznaczyła jednak.

Na nagraniu opublikowanym przez szwajcarskie portale ukazany jest początek pożaru. Wszystko miało zacząć się od sztucznych ogni zapalonych przez kelnerki, które spowodowały pożar sufitu lokalu.

– Kelnerki niosły butelki szampana z zimnymi ogniami i trzymały je blisko sufitu, co spowodowało pożar – powiedział jeden ze świadków.

– Jedna kelnerka stała na ramionach drugiego kelnera, a butelka i iskry znajdowały się zaledwie kilka centymetrów od sufitu – wyjaśnił drugi.

– Gdy zapalił się sufit, w ciągu około dziesięciu sekund cały klub nocny stanął w płomieniach – powiedziała jedna z obecnych na miejscu osób. – Wszyscy wybiegliśmy z krzykiem, a kiedy się odwróciliśmy, zobaczyliśmy płomienie – dodała.

Obaj świadkowie ocenili, że w lokalu przebywało co najmniej 200 osób. Stwierdzili, że straż pożarna i policja przybyły na miejsce zdarzenia „w ciągu kilku minut”.

Szef władz lokalnych Mathias Renard powiedział, że rannych jest tak wielu, że zabrakło już miejsc na oddziale intensywnej opieki medycznej oraz w sali operacyjnej regionalnego szpitala, w związku z czym pacjenci są przewożeni do innych placówek.

W celu przetransportowania rannych zmobilizowano 10 śmigłowców i 40 karetek.

Według władz niektóre ofiary pochodziły z zagranicy. Francuskie ministerstwo spraw zagranicznych podało, że wśród rannych jest dwóch Francuzów.

Do wybuchu, a następnie pożaru doszło ok. godz. 1.30 podczas świętowania Nowego Roku w barze La Constellation.

Według szwajcarskiej rozgłośni Rhone FM w momencie eksplozji w barze znajdowało się około 400 osób.

Kobieta w jednym ze szpitali, do którego przewieziono ofiary tragedii, relacjonowała, że na miejscu zapanował chaos. „Gdy pojawili się ranni, pielęgniarka nakazała wszystkim opuścić poczekalnię. Poprosiła wszystkich o powrót następnego dnia z powodu przybycia około 30 ofiar” – opowiedziała w rozmowie ze szwajcarskim dziennikiem „Le Nouvelliste”.

„Szybko wyszłam na zewnątrz, żeby oczyścić drogę do izby przyjęć, a potem zapanował chaos. Ludzie przyjeżdżali zewsząd, ciężko ranni, w samochodach. Czuć było zapach spalenizny. Wszyscy zostawili swoje auta na środku rampy wjazdowej” – relacjonowała.

Wiele ofiar trafiło na oddziały leczenia oparzeń w szpitalach uniwersyteckich w całym kraju. Do placówki w Lozannie przyjęto 22 pacjentów, z których najmłodszy ma 16 lat. Personel nocnej zmiany został poproszony o wydłużenie dyżuru – przekazała telewizja RTS.

Ambasador Włoch w Szwajcarii oświadczył, że identyfikacja ofiar pożaru w Crans-Montanie zajmie tygodnie. Wypowiadał się w telewizji włoskiej z miejsca zdarzenia, gdzie obecnie przebywa z pracownikami konsulatu w Genewie.

Źródło:PAP, nczas.info

Najnowsze