Strona głównaWiadomościPolitykaZemsta za "zdradę". PSL zamierza uderzyć w Lewicę. "Mamy poczucie oszukania"

Zemsta za „zdradę”. PSL zamierza uderzyć w Lewicę. „Mamy poczucie oszukania”

-

- Reklama -

Ludowcy są żądni zemsty na politykach Lewicy. PSL ma zamiar zmniejszyć zakres kompetencji lewicowych wiceministrów w resortach, którymi kieruje. To pokłosie „zdrady”, do jakiej miało dojść podczas ostatnich głosowań w Sejmie.

Polskie Stronnictwo Ludowe liczyło na wsparcie Lewicy w glosowaniu nad swoją ustawą, zakładającą zniesienie limitu dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Głosowanie jednak przegrało, a Lewica była w nim podzielona.

- Reklama -

Wsparcie lewicowych polityków miała być „przysługą” w zamian za nieblokowanie przez ludowców projektów dotyczących rozszerzenia możliwości zabijania dzieci nienarodzonych. Formalnych ustaleń co prawda nie było, ale lewicowi politycy podkreślali, że głosowania ws. tzw. aborcji będą miały wpływ na ich głosy ws. samorządów. Ostatecznie jednak dzieciobójcze projekty w Sejmie przeszły, a limit dwukadencyjności pozostał.

- Reklama -

Sejm odrzucił bowiem w czwartek nowelizację Kodeksu wyborczego autorstwa PSL, której głównym założeniem było zniesienie limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za przyjęciem noweli głosowało 213 posłów, przeciw 215, a 9 wstrzymało się od głosu. Klub Lewicy był podzielony – 12 posłów tej formacji było za nowelą, sześciu przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

- Reklama -

– Mamy poczucie oszukania. To dowód na brak dobrej współpracy z Lewicą. A jeszcze jej lider Włodzimierz Czarzasty się wstrzymuje, więc to już w ogóle skandal – przyznał w rozmowie z Wirtualną Polską polityk PSL.

W podobnym tonie wypowiadał się wiceszef klubu PSL-TD Krzysztof Paszyk. – Historycznie Polskie Stronnictwo Ludowe raczej ma nieciekawe doświadczenia ze współpracy z komunistami czy socjalistami. (…) Trochę historia zatacza koło – stwierdził w piątkowej rozmowie w programie WP Tłit.

Wrze w uśmiechniętej koalicji. Polityk PSL grzmi: Czujemy się oszukani

Koalicja jeszcze w czwartek miała prowadzić kalkulacje czy poddać projekt PSL pod głosowanie – a wątpliwości pojawiały się właśnie w kontekście liczenia „szabli”. Brakowało m.in. Donalda Tuska, Andrzeja Domańskiego, Adama Szłapki i Marcina Bosackiego, którzy są w rządowej delegacji w Indiach i Wietnamie. Ostatecznie jednak zdecydowano się wziąć ustawę na tapet, a ludowcy, którzy byli pewni posiadania większości, przegrali głosowanie.

Teraz PSL planuje wziąć za to odwet na Lewicy. To bowiem tę formację obarczają winą za czwartkową klęskę. – Na „morawieckich” nie liczyliśmy i nie będziemy liczyć; to nie są partnerzy do jakiejkolwiek współpracy; mówiliśmy to jako jedno z pierwszych środowisk. Tam wpływ PiS jest jeszcze silny. Nawet jeśli oni myślą, że wyszli z PiS, to PiS nie wyszedł z nich – stwierdził polityk PSL.

Lewica z kolei nie ma sobie nic do zarzucenia, czemu wyraz dała szefowa klubu Anna Maria Żukowska.

„Nikogo nie oszukaliśmy, zawsze mówiłam, także publicznie, że klub będzie podzielony w tej sprawie. marszałkowi Zgorzelskiemu przekazałam, jak się będą rozkładać głosy i dokładnie tak się rozłożyły. Nie zdecydował się mimo to na przełożenie głosowania do powrotu Tuska z Indii, czyli na następny Sejm” – stwierdziła na portalu X.

Mimo tych zapewnień PSL chce ograniczyć wpływ wiceministrów z Lewicy. Mają być pozbawieni nadzoru nad do tej pory kontrolowanymi departamentami i jednostkami. Chodzi o resorty, którym przewodzą ludowcy, czyli obrony narodowej, infrastruktury, rolnictwa i energii. Według WP w jednym z nich już doszło do takich zmian.


Czytaj również:

Źródło:wp.pl/NCzas

Najnowsze