Strona głównaGŁÓWNYKulisy odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu. Tusk uderza w swoją byłą minister. "Jest...

Kulisy odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu. Tusk uderza w swoją byłą minister. „Jest politycznie bardzo pogubiona”

-

- Reklama -

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła w czwartek wieczorem odejście z rządu Donalda Tuska. Minister funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050 napisała, że „wartości są dla niej ważniejsze niż stołki”. Jak jednak wynika z medialnych doniesień, za jej decyzją miały stać właśnie kwestie związane ze stanowiskami.

Przypomnijmy, że minister o odejściu poinformowała w czwartek wieczorem w swoich mediach społecznościowych. We wpisie na X wskazała m.in. na wyniki czwartkowego głosowania w Sejmie nad projektem ustawy znoszącej dwukadencyjność w samorządach.

- Reklama -

„Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – oświadczyła Pełczyńska-Nałęcz. Jak dodała, partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił.

- Reklama -

Pisaliśmy o tym: Minister odchodzi z rządu Tuska. „Dowiedzieliśmy się z mediów”

- Reklama -

Kulisy odejścia z rządu

Tymczasem, jak wynika z ustaleń „Onetu”, za odejściem Pełczyńskiej-Nałęcz mają się kryć dwa powody. Żaden z nich nie dotyczy wspomnianej we wpisie ustawy.

Pierwszą realną przyczyną miało być to, że Szymon Hołownia postanowił stanąć do walki o przywództwo w Polsce 2050.

Drugą natomiast decyzja Donalda Tuska o awansie ministra Andrzeja Domańskiego na wicepremiera. Pełczyńska-Nałęcz od wielu miesięcy zabiegała o taką nominację dla siebie, lecz premier nie chciał się na to zgodzić.

Nieoficjalne głosy z rządu wskazują, że była już minister „wyprzedziła ruch”. Po powrocie Hołowni straciła kontrolę nad klubem i poparcie w partii.

„Interia” przytacza wiadomość od jednego z szefów resortów, według którego „Katarzyna się ewakuowała, bo w przeciwnym razie Szymon z Kierownikiem by ją zaraz ewakuowali”.

Atak Tuska

Do sprawy podczas wizyty w Indiach odniósł się premier Donald Tusk, który zresztą przebywa na wschodzie właśnie w towarzystwie Domańskiego. – Zanim odejdzie, myślałem, że zadzwoni i powie, że znudziła się jej ta praca – powiedział Tusk.

Szef rządu warszawskiego ocenił ponadto, że współpraca z Pełczyńską-Nałęcz „od dłuższego czasu nie była najłatwiejsza”. – Ja staram się wyciągnąć wszystko, co najlepsze z ludzi, wtedy kiedy z nimi pracuję, natomiast mam wrażenie, że jest politycznie bardzo pogubiona – wypalił Tusk.

W ocenie premiera „jest to jej indywidualna decyzja”, która nie zmieni niczego, jeśli chodzi o większościową koalicję w Sejmie. Tusk zdradził także, że ma już dwie kandydatki na następczynię Pełczyńskiej-Nałęcz na czele resortu funduszy i polityki regionalnej. – Po powrocie poznacie państwo nazwisko tej wybranki – powiedział Tusk.

Najnowsze