Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP chce karać za „nielegalny” obrót mięsem – w wymiarze do nawet 8 lat więzienia i grzywną do 20 tys. zł. Pomysł w swoim stylu skomentował Janusz Korwin-Mikke.
Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy Rzeczpospolitej Polskiej wystosowało do resortu rolnictwa propozycję inicjatywy ustawodawczej, która ma zaostrzyć kary za „nielegalny” obrót mięsem, czyli wprowadzenie do obrotu mięsa bez wymaganego oznakowania i świadectwa, a także mięsa niezdatnego do spożycia. W praktyce chodzi więc przede wszystkim o oznaczenia przyznawane przez urzędników i ograniczenie szarej strefy. Według Stowarzyszenia obecnie obowiązujące przepisy przewidują zbyt łagodne kary, które nie odstraszają skutecznie od łamania prawa.
– Występujemy z tą inicjatywą jako środowisko, które samo najbardziej cierpi na skutek działań nieuczciwych podmiotów. Zasada musi być prosta: zero tolerancji dla tych, którzy łamią prawo i wprowadzają na rynek mięso niewiadomego pochodzenia, bez badań i bez dokumentów – argumentował prezes Stowarzyszenia Tomasz Parzybut.
– Nie zgadzamy się, aby nielegalny proceder był opłacalny, a kara za niego stanowiła jedynie niewielki koszt prowadzenia takiej działalności. Dlatego proponujemy rozwiązania, które realnie pozbawią sprawców zysków i narzędzi do dalszego działania – dodał.
Projekt Stowarzyszenia przewiduje nowe przestępstwo w Kodeksie karnym – art. 165 b. Zgodnie z nim za wprowadzenie do obrotu mięsa bez wymaganego oznakowania i świadectwa może grozić kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Ponadto kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia miałaby grozić w przypadkach kwalifikowanych, kiedy to taki obrót mięsem staje się stałym źródłem dochodów, w przypadku działalności w zorganizowanej grupie lub gdy mięso pochodzi od zwierząt dotkniętych chorobą zakaźną lub ubitych z naruszeniem przepisów w sposób zagrażający zdrowiu wielu osób albo kiedy wartość mięsa jest bardzo duża. Sprawy mniejszego kalibru miałyby pozostać wykroczeniami.
Co więcej, według projektu górna granica grzywny miałaby wzrosnąć do 20 tys. zł. Dodatkowo sąd miałby być zobowiązany orzec przepadek „nielegalnego” mięsa oraz narzędzi i środków służących do popełnienia czynu. Co kuriozalne, miałoby się to dziać także w przypadkach, kiedy nie są one własnością sprawcy. Ponadto obligatoryjny miałby być także przepadek korzyści majątkowej uzyskanej z takiego obrotu mięsem lub jej równowartość. Projekt przewiduje też możliwość zabezpieczenia majątkowego na mieniu obwinionego już na etapie postępowania.
Do sprawy we wpisie na portalu X odniósł się Janusz Korwin-Mikke.
„Władza Ludzi Pracy. Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP żąda 8 lat więzienia, grzywny do 20 tys. zł itd. – za nielegalny handel mięsem.
Popiera to Ministerstwo Rolnictwa. Identycznie zaczęło się już w 1939 za Hitlera. Wtedy szybko doszło do kary śmierci. A teraz?” – napisał.
Władza Ludzi Pracy. Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP żąda 8 lat więzienia, grzywny do 20 tys. zł itd. – za nielegalny handel mięsem. Popiera to Ministerstwo Rolnictwa. Identycznie zaczęło się już w 1939 za Hitlera. Wtedy szybko doszło do kary śmierci. A teraz?
— Janusz Korwin-Mikke (@JkmMikke) October 20, 2026
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pozytywnie zaopiniowało proponowane zmiany. Projekt trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości.


