Sejm pracuje nad rządowym projektem ustawy o środkach ograniczających. Przepisy te wprowadzają m.in. cenzurę w polskim internecie. Przy Wiejskiej odbyła się konferencja prasowa w tej sprawie. Na godz. 16 w czwartek 5 listopada planowana jest przez środowisko „Najwyższego Czas-u!” pikieta przeciwko tym regulacjom.
Przypomnijmy, że chodzi o projekt, któremu nadano nr druku sejmowego 3003. Przewiduje on m.in. utworzenie systemów tzw. środków ograniczających, w tym wprowadzenie nowych „przesłanek” do wpisania podmiotów lub osób na listę sankcyjną. Chodzi o treści zamieszczane w internecie. Przewidywane kary to nawet 20 mln zł. Kontrowersje wzbudza także tryb nakładania kar – decyzją administracyjną.
Projekt po I czytaniu w Sejmie został poddany pracom w komisjach.
Nadciąga rządowa cenzura? Braun alarmuje: „To jest czysty bolszewizm” [VIDEO]
Podczas konferencji prasowej w sejmie głos zabrał m.in. dziennikarz „Najwyższego CZAS!”-u Marek Skalski.
– Kiedy dowiedziałem się, że tak – nie waham się powiedzieć – diabelski akt jest przepuszczany przez tryby sejmowej machiny legislacyjnej, myślałem, że jest to żart. Niestety, zostałem przekonany, że nie jest to żart, że posłowie rzeczywiście pracują nad aktem prawnym, który w sposób jawny i bardzo jaskrawy dopuszcza się łamania po prostu zapisów Konstytucji – powiedział.
– Konstytucja mówi jasno, że w Polsce, w naszym kraju nie można stosować cenzury w żadnej formie – czy to prewencyjnej czy represyjnej. Tymczasem akt ten dosłownie, w sposób jasny i oczywisty, łamie te zapisy – wskazał.
– Podzielę się tutaj osobistą refleksją, ponieważ, kiedy zaczęliśmy rozmawiać o potrzebie zorganizowania takiej konferencji czy posiedzenia parlamentarnego, które później będzie miało miejsce, chciałem zaprosić do udziału moich kolegów ze środowiska dziennikarskiego, z różnych opcji politycznych. Niestety nie udało mi się to, jest mi z tego powodu troszkę przykro, jestem zaskoczony, ponieważ uważam, że dla całego środowiska naszego, także dla tzw. twórców cyfrowych, jutuberów, podcasterów jest to wyrok śmierci de facto, wiszący nad ich głowami – ocenił Skalski.
Wskazał w tym miejscu na przewidziane w projekcie „milionowe kary” oraz „tryb administracyjny, pozasądowy”.
– Ustawodawstwo państw zaborczych w okresie rozbiorów Polski nie szło tak daleko w zwalczaniu polskiej prasy, polskich dziennikarzy, polskich ruchów narodowych. Jeśli miałbym znaleźć jakąś analogię w historii, to musiałbym to porównać do lat 30. i Związku Sowieckiego, gdzie wówczas również wobec osób, które były niepokorne wobec władzy, stosowano właśnie ten tryb pozasądowy, tryb administracyjny orzekania ich winy, kiedy to o winie bądź braku winy danej osoby decydował szef lokalnej komórki partii komunistycznej, prokurator i szef lokalnego oddziału NKWD – dodał.
– To jest mój apel do wszystkich, którzy nas oglądają: obudźmy się, ponieważ ta sprawa jest – tak jak powiedziałem – po prostu toporem, który wisi nad głowami wszystkich Polaków, bo bez wolnych mediów, niezależnych mediów nasze życie naprawdę wyglądać będzie dużo, dużo gorzej – skwitował Marek Skalski.
Na 5 listopada przed Sejmem planowana jest organizowana przez środowisko „Najwyższego Czas-u!” pikieta przeciwko tym przepisom. Rozpocznie się ona o godz. 16.00.


