Strona głównaGŁÓWNYMiliony w tle działalności Wiplera. Sejmowe inicjatywy miały pokrywać się z interesami...

Miliony w tle działalności Wiplera. Sejmowe inicjatywy miały pokrywać się z interesami dawnych klientów

-

- Reklama -

Cztery posiedzenia sejmowego zespołu, cztery gorące spory regulacyjne i 6,7 mln zł w tle. Choć przed powrotem do Sejmu Przemysław Wipler z Konfederacji zapewniał o definitywnym rozstaniu z lobbingiem, to zdaniem Wirtualnej Polski agenda powołanego przez niego Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku niemal w całości pokryła się z interesami dawnych klientów jego firm doradczych.

Gdy w 2023 roku Sławomir Mentzen ogłaszał powrót Przemysława Wiplera do polityki, zapewniał, że Wipler skończy działalność lobbingową, bo taki został mu postawiony warunek.

- Reklama -

Formalnie poseł Konfederacji słowa dotrzymał. Ze spółki Fiverand Krzymowski SKA wypisał się trzy dni przed ślubowaniem poselskim. Choć, jak ujawnia wp.pl, w KRS pokrewnej spółki Five Rand widniał jeszcze przez blisko rok, a akcje innego klienta – Figene Capital – przetransferował do niejawnej fundacji rodzinnej.

- Reklama -

Biuro poselskie Wiplera przy ul. Nowogrodzkiej 6A w Warszawie sąsiaduje dziś przez ścianę z agencją Fiverand, którą zakładał z byłym dziennikarzem Michałem Krzymowskim. Z zestawienia finansowego do 2025 roku, które przetaczają Szymon Jadczak i Łukasz Frątczak, autorzy artykułu w portalu wp.pl, wynika, że cztery powiązane z tym duetem firmy wystawiły klientom faktury na blisko 35 mln zł. Co piąta złotówka – dokładnie 6,7 mln zł – wpłynęła od podmiotów z czterech sektorów: odpadowego, bukmacherskiego, finansowego oraz rynku pracy. Dokładnie tymi czterema tematami zajął się w Sejmie zespół kierowany przez Wiplera.

- Reklama -

Na żadnym z posiedzeń przewodniczący nie wspomniał o dawnych przelewach od uczestników debat, otwarcie forsując za to ich postulaty. Podczas dyskusji o opłatach śmieciowych i Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) teretycznie wolnorynkowy poseł niespodziewanie poparł oddanie systemu w ręce państwowego funduszu. Rozwiązania tego bronił na sali Krzysztof Gruszczyński, prezes spółki ALBA Polska – drugiego największego klienta podmiotów Wiplera i Krzymowskiego.

„W zestawieniach kontrahentów firm założonych przez Wiplera i Krzymowskiego ALBA Polska to drugi największy klient: 33 faktury od Wipler Doradztwo na 584 tys. zł i 21 faktur od Fiverand na 1,9 mln zł. Razem 2,5 mln zł” – czytamy na wp.pl.

Podobnie wyglądało posiedzenie o nielegalnym hazardzie z udziałem Adama Lamentowicza, prezesa izby bukmacherskiej i członka rady nadzorczej Superbetu (podmioty te zapłaciły spółkom z Nowogrodzkiej łącznie ponad 1,56 mln zł). Wipler powielał postulaty podatkowe branży, nielegalnych pośredników nazywał „targami paserów”, a nieobecność UOKiK skwitował jako „piłatowe podejście umywania rąk”. Podczas posiedzenia Wipler zaznaczał jednak, że „nie jest żadną tajemnicą, że zanim zostałem parlamentarzystą, pracowałem w branży lobbingowej i doskonale rozumiem, w jaki sposób powstają niektóre raporty”.

Schemat powtórzył się przy dwóch pozostałych spotkaniach. Gdy zespół omawiał reformę Państwowej Inspekcji Pracy, Wipler wzywał do prezydenckiego weta wobec ustawy „jako niekonstytucyjnej i skrajnie inwazyjnej”. Wp.pl podaje, że w tym przypadku za postawą Wiplera mogły kryć się dawne faktury na ponad 1,6 mln zł dla organizacji pracodawców (PTG) i agencji Personnel Service.

Z kolei miesiąc po tym, jak KNF cofnęła licencję płatniczą spółce z grupy upadłego dziś Cinkciarza (która chwilę później zapłaciła Fiverand 350 tys. zł za wsparcie medialne), poseł zorganizował debatę o fintechach. Gromił na niej banki za odcinanie kantorów od rachunków „w takim trybie komunistycznego prawa powielaczowego”, a Komisji Nadzoru Finansowego wytykał „dość beztroskie podejście do zagadnienia”.

Nawet jeśli jakieś postulaty Wiplera były słuszne, to powstaje pytanie, w czyim interesie je przedstawiał.

Wipler odwołuje wizytę w programie

Wipler nie odniósł się do zarzutów formułowanych przez Wirtualna Polskę, nie odpowiedział na pytania. Co ciekawe, w środę miał być gościem programu „Tłit” na łamach tego medium, ale w ostatniej chwili odwołał wizytę. Jako powód swojej decyzji podał „stanie w korku”.

– Chciałbym państwu powiedzieć, że jest ze mną Przemysław Wipler, poseł Konfederacji, ale tego powiedzieć nie mogę. Pan poseł zgodził się na udział w dzisiejszym programie, ale niestety pół godziny przed jego startem odwołał swój udział, tłumacząc się tym, że stoi w korku – powiedział na początku prowadzący program Paweł Pawłowski.

– Próbowaliśmy jednak namówić pana Przemysława Wiplera, żeby połączył się chociaż z nami i odpowiedział na to, o czym dzisiaj pisze dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski Szymon Jadczak – dodał Pawłowski, ale Wipler się nie zgodził.

Najnowsze