Strona głównaWiadomościPolskaWarszawska policja nie chciała ukarać pirata drogowego w swoich szeregach. Trzeba było...

Warszawska policja nie chciała ukarać pirata drogowego w swoich szeregach. Trzeba było nagłośnić sprawę [VIDEO]

-

- Reklama -

Portal brd24 ujawnił brak chęci do ukarania przez policję swojego funkcjonariusza, który łamał przepisy drogowe, za co normalny człowiek zostałby surowo ukarany. „Dopiero po pytaniach Brd24.pl do Komendy Głównej Policji, skierowano wniosek o ukaranie funkcjonariusza do sądu” – czytamy, choć wydaje się, że sprawę dramatycznie umniejszono i nie postawiono zarzutów, którymi policja chwaliłaby się w komunikacie, gdyby przyłapano na takim manewrze normalnego człowieka.

Chodzi o zdarzenie z 17 lipca na ul. Żelaznej w Warszawie. Kierowca radiowozu o numerze bocznym 7421 został nagrany podczas wyprzedzania na skrzyżowaniu oraz bezpośrednio przed przejściem dla pieszych, z którego korzystała kobieta z dwojgiem małych dzieci.

- Reklama -

Sprawę nagłośnił znany bloger Konfitura. Przekazał też nagranie na policyjnego e-maila dedykowanego dla takich spraw „Stop Agresji Drogowej”.

- Reklama -

- Reklama -

„Portal brd24.pl postanowił sprawdzić, jak ukarany został kierujący radiowozem. Pierwsze pytania wysłaliśmy do Komendy Stołecznej Policji jeszcze w lipcu, tuż o publikacji filmu w Internecie. Otrzymaliśmy jedynie informację, że sprawa jest policjantom znana” – czytamy.

4 sierpnia przyszła odpowiedź od podkom. Rafała Markiewicza z Wydziału Komunikacji Społecznej KSP, że „obecnie prowadzone są czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia, w tym ocenę zachowania uczestników pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami”. Następnie przez kolejne tygodnie była cisza.

Redakcja wysłała w końcu zapytanie, czy i w jaki sposób został ukarany pirat drogowy w mundurze. Jak się okazało, pytania zostały zignorowane. Dopiero po ponagleniu 30 września przyszedł komunikat, że „nadal prowadzone są czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia, w tym ocenę zachowania uczestników pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami”.

„KSP ponownie nie wskazała, jakie konkretnie działania pozostają do wykonania ani z czego wynika tak długi czas prowadzenia sprawy. Tymczasem art. 54 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia wyraźnie wskazuje, że czynności wyjaśniające powinny zostać zakończone w ciągu miesiąca od ich podjęcia” – podkreśliła redakcja.

Zapytanie skierowano do Komendy Głównej Policji. Ta zażądała od stołecznej jednostki wyjaśnień.

„Komenda Główna Policji zwróciła się bezpośrednio do Komendy Stołecznej Policji, celem przekazania informacji na temat czynności podjętych w przedmiotowej sprawie, w szczególności w zakresie terminowości prowadzonych czynności” – przekazała podkom. Iwona Kijowska z Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji.

Dopiero wówczas, po trzech miesiącach od zdarzenia KSP przekazała informację o zakończeniu czynności i skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie kierowcy radiowozu. Policjant usłyszał dwa zarzuty: Wyprzedzania na przejściu dla pieszych lub bezpośrednio przed nim oraz omijanie pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu.

„Takie zarzuty powodują kilka wątpliwości. Po pierwsze, policjanci przyjęli złą kwalifikację czynu. Zarzucili kierującemu radiowozem m.in. naruszenie art. 26 ust. 3 pkt 2 Prawa o ruchu drogowym, czyli omijanie pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. Tymczasem na nagraniu wyraźnie widać, że osobowa Mazda, którą mijał radiowóz, w chwili wykonywania manewru nadal się poruszała. Zgodnie z definicją z Prawa o ruchu drogowym policjant nie omijał Mazdy, lecz ją wyprzedzał, i to bezpośrednio przed przejściem dla pieszych. Po drugie, co jeszcze istotniejsze dla ewentualnego wymiaru kary – policjanci we wniosku do sądu w ogóle nie uwzględnili trzech innych wykroczeń popełnionych przez kolegę” – podkreślono.

Pierwszym pominiętym zarzutem jest nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, gdyż kobieta z dwójką dzieci znajdowała się na przejściu, a piesi zmienili tempo poruszania się i zatrzymali się. Normalny człowiek zostałby za to ukarany mandatem 1,5 tys. zł i 15 punktami karnymi. Drugim naruszeniem jest dwukrotne wyprzedzanie z niewłaściwej strony – policjant przejechał obok nagrywającego kierowcy mazdy z prawej strony.

Trzecie zaś wykroczenie to wyprzedzanie na skrzyżowaniu.

I tak oto policja pilnuje porządku i działa w granicach i na podstawie prawa.

Najnowsze