Właściciel ZOO Łączna zapowiedział prawną batalię o swoją placówkę. Zwrócił też uwagę, że rzekomo pilnowane całą dobę ZOO ma powalone ogrodzenie wybiegu chińskich milu – rodzaju jelenia. Głos w sprawie zabrało też Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które odcięło się od skandalicznych działań w sprawie ogrodu zoologicznego.
Ministerstwo klimatu odcina się od działań
„Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Centralny Azyl dla Zwierząt oraz Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska od momentu powzięcia informacji o działaniach organów ścigania w zoo w Łącznej nawiązały kontakt z Prokuraturą Rejonową w Wałbrzychu w celu pozyskania informacji o sytuacji zgromadzonych tam zwierząt, w tym o planie dalszych działań związanych z zapewnieniem zwierzętom dobrostanu. Wszystkie bowiem zwierzęta z zoo w Łącznej stały się dowodami w prowadzonej sprawie. Aktualnie jedynie Prokuratura uprawniona jest do podejmowania decyzji w sprawie zwierząt i odpowiada za ich stan” – przekazało ministerstwo klimatu w komunikacie.
„Ministerstwo Klimatu i Środowiska stanowczo dementuje pojawiające się w przestrzeni medialnej nieprawdziwe informacje, jakoby Ministerstwo miało uczestniczyć w przygotowywaniu, konsultowaniu lub planowaniu działań organów ścigania w zoo w Łącznej” – podkreślono.
Zaznaczono też, że do ministerstwa „wpłynął jedynie wniosek Policji działającej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu o wydanie świadectwa na przemieszczenie zwierząt w ramach procedury CITES w związku z prowadzonym śledztwem”.
„Wniosek nie obejmował innych czynności organów ściągania. Po uzyskaniu opinii o warunkach panujących w docelowym miejscu, została wydana decyzja pozytywna w sprawie jednego osobnika, tygrysa bengalskiego. Niezależnie od powyższego informujemy, że GDOŚ 5 sierpnia 2026 r. wszczął postępowanie administracyjne w sprawie cofnięcia decyzji zezwalającej na utworzenie i prowadzenie ogrodu zoologicznego w Łącznej. Postępowanie to prowadzone jest na podstawie przepisów ustawy o ochronie przyrody. Nie zostało jeszcze w tej sprawie wydane rozstrzygnięcie. Obecne działania Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu nie wynikają z postępowania prowadzonego przez GDOŚ i nie były przez GDOŚ zlecane” – zaznaczono.
Dewastacja pod ochroną policji?
Na profilu ZOO Łączna pojawiło się nagranie przedstawiające zdewastowane ogrodzenie wybiegu milu chińskich. To rodzaj jelenia, znany także jako jeleń Dawida.
„Ogrodzenie wybiegu milu chińskich powalone. Gdzie są zwierzęta?!? Czy zostały zabezpieczone?!? Czemu nikt nie reaguje? Czy zrobiła to policja?!? Jeśli nie, to jak to jest możliwe, jeśli pilnują terenu zoo 24h?” – pytają administratorzy profilu i apelują, by patrzeć służbom i rządowi na ręce.
„Żeby było jasne, nikogo nie namawiamy do aktów wandalizmu, niszczenia mienia i stwarzania zagrożenia dla zwierząt. Obserwujemy i dokumentujemy” – podkreślono w opisie nagrania.
Batalia prawna
Pełnomocnik właścicieli zoo Łączna Łukasz Opaliński zapowiedział działania prawne w celu ochrony obiektu i zablokowania dalszej wywózki zwierząt.
– Oczywiście będziemy podejmowali wszystkie środki prawne, jakie są możliwe. Teraz dopiero będzie ocena strat – podkreślił Opaliński.
Adwokaci właściciela krytykują sam sposób prowadzenia akcji, która ma miejsce od wtorku. Tymczasem prokuratura w Wałbrzychu przekonuje nadal, że zwierzęta w ZOO miały cierpieć i zdychać. Zapowiedziano też zażalenie na decyzję sądu o braku zgody na aresztowanie właściciela Marcina Nowaczyka.
Prokuratura przyznała, że wywożenie zwierząt jest utrudnione z powodu protestów sympatyków ZOO. Policja potwierdziła uszkodzenie ogrodzenia oraz ucieczkę części zwierząt, które miały jednak zostać później wyłapane.
Wcześniej właściciele alarmowali o tragicznym traktowaniu zwierząt po interwencji prywatnych organizacji twierdzących, że są „prozwierzęce” i mające eskortę policji. Więcej informacji na ten temat w artykule poniżej.
Bitwa z policją i tragiczne traktowanie zwierząt. Nowe informacje o ZOO Łączna [FOTO+VIDEO]


