Strona głównaWiadomościŚwiatRośnie bilans ofiar powodzi. Rodziny decydują się na ceremonie pogrzebowe bez ciał

Rośnie bilans ofiar powodzi. Rodziny decydują się na ceremonie pogrzebowe bez ciał

-

- Reklama -

Do 1252 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ubiegłotygodniowej powodzi na granicy Nepalu i Tybetu – podała w czwartek nepalska agencja ds. zarządzania kryzysowego (NDRMMA). Rodziny ofiar, które przystąpiły do ceremonii pogrzebowych bez ciał najbliższych, zmagają się z brakiem miejsc na 13-dniową żałobę.

W środę władze Nepalu informowały o 1204 ofiarach śmiertelnych.

- Reklama -

Jak wynika z najnowszego komunikatu, liczba zaginionych i uratowanych nie uległa zmianie w stosunku do poprzedniego bilansu i wynosi odpowiednio 4216 i 11993.

- Reklama -

Władze kontrolowanego przez Pekin Tybetu poinformowały jeszcze w środę o 21 zabitych. Los kolejnych 541 osób nadal jest nieznany. Oznacza to, że żywioł zabił po obu stronach granicy co najmniej 1273 osoby.

- Reklama -

NDRMMA poinformowała, że dotychczas wydano rodzinom zaledwie 95 ciał. Pozostałe zwłoki i szczątki ludzkie po pobraniu DNA są katalogowane i chowane w masowych grobach.

Wobec braku ciał, rodziny decydują się na przeprowadzenie symbolicznych pogrzebów. Zgodnie z tradycją palą na stosach kukły ze świętej trawy kuśa, które zastępują ciała, umożliwiając duszy osoby zmarłej zaznanie spokoju.

Ich tragedię – jak podkreślił dziennik „The Kathmandu Post” – pogłębia fakt, że woda zniszczyła ponad 7 tys. budynków mieszkalnych. Pozbawieni dachu nad głową ocalali nie mają gdzie odbyć rygorystycznej 13-dniowej żałoby w odosobnieniu, zwanej kriją, ponieważ nakazy religijne zabraniają odprawiania tych obrzędów w domach krewnych czy wynajmowanych pokojach. Rodziny usiłują uzyskać miejsca w domach żałobnych kirijaputri przy świątyniach w stolicy kraju, Katmandu. Obiekty są jednak całkowicie przepełnione, a zarządcy – mimo dostawiania namiotów – zmuszeni do odmówienia przyjęcia kolejnych potrzebujących.

Żałobnicy zmagają się też z brakiem na rynku butli z gazem LPG, niezbędnych do obowiązkowego samodzielnego przygotowywania posiłków w czasie żałoby.

W reakcji na katastrofę w całym kraju pojawiają się gesty solidarności społecznej – piszą lokalne media. Jednym z przykładów są uczniowie szkół, rezygnujący z kieszonkowego na przekąski i przekazujący je na fundusz pomocy poszkodowanym rówieśnikom.

Sytuacja w rejonie dotkniętym kataklizmem pozostaje groźna. Służby meteorologiczne ostrzegają przed opadami w górnym biegu rzek Bhote Koshi i Trishuli oraz dużym ryzykiem powodzi błyskawicznych. Wzywają też mieszkańców do zachowania czujności.

Przez obie te rzeki 26 sierpnia przetoczyły się potężne masy wody i niesionego nimi gruzu, pustosząc całe doliny zarówno po nepalskiej, jak i chińskiej stronie granicy. Jak wynika z analiz, katastrofę spowodowało zerwanie się fragmentu lodowca.

Źródło:PAP

Najnowsze