Strona głównaWiadomościŚwiatRosja i NATO niebezpiecznie zbliżyły się do „czerwonej linii”?

Rosja i NATO niebezpiecznie zbliżyły się do „czerwonej linii”?

-

- Reklama -

Berlin oskarżył Moskwę o atak dronów na lotnisko w Lipsku, strategiczne miejsce wspierania Ukrainy i części infrastruktury NATO. Dochodzą do tego podpalenia fabryk w Polsce. W Paryżu obawiają się, że takie incydenty budzą obawy o dalszą eskalację konfliktu między Rosją a NATO.

W rocznicę wybuchu II wojny światowej, 1 września, Rosja i NATO „postanowiły zbliżyć się do słynnej „czerwonej linii”, której nie wolno przekroczyć i która może doprowadzić do wojny” – zauważa np. „Le Figaro”. Dziennik donosi, że „Niemcy uważają, że Rosja ponosi „odpowiedzialność” za „atak hybrydowy” przeprowadzony na początku sierpnia na lotnisku w Lipsku przy użyciu drona wyposażonego w ładunki wybuchowe”, a „sprawa jest na tyle poważna, że ​​zajęło 15 dni, aby ją ustalić: Niemcy postanowili obciążyć Rosjan odpowiedzialnością za hybrydowy atak dronów, który miał miejsce na ich terytorium”.

- Reklama -

Te wydarzenia miały miejsce 14 sierpnia 2026 roku i wówczas przeszły praktycznie bez większego echa. Dron uzbrojony w ładunki wybuchowe zaatakował lotnisko w Lipsku, strategiczną lokalizację, która jest również kluczowym punktem dla niemieckiej armii, NATO i wsparcia logistycznego dla Ukrainy.

- Reklama -

W tamtym czasie uwaga skupiała się przede wszystkim na Łotwie, gdzie myśliwce NATO zestrzeliły drona w łotewskiej przestrzeni powietrznej. Jednak mogła to być zasłona dymna, a poważniejszy atak rozgrywał się jednocześnie w Niemczech.

- Reklama -

Francuskie media uznają, że było to „przesłanie” Rosji do Europy, aby ta przestała wspierać Kijów. Ich zdaniem „napięcie wzrasta o kolejny stopień”. Wskazuje się, że komunikat Berlina oskarżający Moskwę został wydany po dwukrotnej weryfikacji całej sytuacji.

„Le Figaro” zauważa, że „Niemcy nie są małym krajem jak Łotwa i wraz z Francją stanowią serce Europy. Łatwo zatem sobie wyobrazić, że presja rzeczywiście wzrosła i nie jest przypadek drona, który jakimś cudem zaginął na polu w Rumunii czy w Polsce”. Ich zdaniem dron z Lipska został „wysłany bezpośrednio w celu zastraszenia NATO”.

W tym kontekście pada też odniesienie do wizyty dyrektora CIA Johna Ratcliffa w Moskwie pod koniec sierpnia, która zaskoczyła wszystkich. Według Paryża uwaga mediów „skupiła się na niewłaściwym celu”. Jego obecność była uzasadniona atakami na jedno z państw bałtyckich, a w rzeczywistości prawdziwym celem była dyskusja na temat „rosyjskiego drona w Niemczech”.

W odwecie Niemcy ogłosiły zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Bonn i centrum kulturalnego w Berlinie. Kilka krajów wezwało ambasadora Rosji, pojawił się temat nowych europejskich sankcji, czy przekazania zamrożonych rosyjskich aktywów dla Ukrainy. Odpowiedź jednak mało adekwatna. Media francuskie stawiają pytanie – „jakie wnioski obie strony wyciągnęły z tego prowokacyjnego incydentu?”.

Najnowsze