Nicole Suszek, siostra zaginionego cztery lata temu założyciela BitBay (potem Zondacrypto) Sylwestra Suszka, na antenie Polsat News ostro skrytykowała mecenasa Romana Giertycha, który został obrońcą Przemysława Krala. Kobieta ujawniła, że sam Giertych rok wcześniej próbował zostać jej pełnomocnikiem, a dziś reprezentuje osobę, wobec której ona sama zgłaszała podejrzenia.
Suszek w programie „Gość Wydarzeń” opisała, że Giertych zgłosił się do niej z propozycją reprezentowania jej interesów jeszcze w 2025 roku, na długo zanim stanął po stronie Przemysława Krala.
„Chciał wyciągnąć ode mnie informacje na temat Krala”
– Pan Roman Giertych w 2025 roku około listopada chciał reprezentować mnie w moich sprawach przeciwko panu Mańkowi, czyli Marianowi W. i Przemysławowi Kralowi – powiedziała siostra zaginionego przedsiębiorcy.
Dziś sytuacja obróciła się o 180 stopni, co uznaje za wyjątkowo wymowne. – Dla mnie jest to straszne śmiesznie, ponieważ pan Giertych chciał wyciągnąć ode mnie informacje na temat pana Przemysława Krala, a dzisiaj reprezentuje pana Krala i wydaje mi się, że po prostu pan Roman Giertych ma swoje jakieś tam ukryte działania – oceniła.
Suszek podważyła również rzekomą wiarygodność adwokata, wskazując na jego skłonność do pojawiania się w medialnie głośnych sprawach.
– Wydaje mi się, że wreszcie ludzie otworzą oczy, iż pan Roman Giertych nie jest taką osobą, której można zaufać. Jest on osobą bardzo kontrowersyjną i zawsze pojawia się tam, gdzie jest bardzo wielki rozgłos – stwierdziła w rozmowie na antenie Polsat News.
Nicole Suszek w Gościu Wydarzeń mówi o tym, że nie ufa Romanowi Giertychowi, który również jej ofiarował swoje usługi… zanim zaczął reprezentować Przemysława Krala. Siostra zaginionego Sylwestra Suszka współtwórcy BitBay i ZondaCrypto sugeruje też, że mogło wtedy chodzić o… pic.twitter.com/tEEHumdKSn
— Piotr Witwicki (@PiotrWitwicki) September 2, 2026
Giertych zaprzecza słowom Nicole Suszek
Roman Giertych ocenia sytuację zgoła odmiennie. Poseł Koalicji Obywatelskiej przyznał, że rzeczywiście doszło między nimi do rozmowy, ale zaprzeczył, jakoby miała ona przebieg opisywany przez kobietę.
„Rozmowa telefoniczna z panią Suszek trwała około 10 minut i podczas rozmowy poinformowałem ją, że nie będę jej reprezentował” – stwierdził w oświadczeniu.
„Więcej kontaktu z nią nie miałem. Rozumiem, że może jej się nie podobać, że reprezentuję pana Krala, lecz rozmowa adwokata z jakąś osobą nie oznacza, że jest związany stanowiskiem tej osoby co do reprezentowania innych klientów. Natomiast musi pani Suszek pamiętać, że warunkiem mojego reprezentowania pana Krala było, iż ujawni on całą prawdę o wszystkich okolicznościach tej sprawy. Jestem więc pewien, że w ciągu miesiąca pani Suszek mi podziękuje i przeprosi za swoje słowa” – dodał.
Pani Nicola Suszek rozmawiała ze mną w zeszłym roku. Kontakt nawiązała ze mną w sama poprzez osobę reprezentującą ich rodzinę. Kontakt został nawiązany poprzez wysłanie do mnie e-maila. Rozmowa telefoniczna z panią Suszek trwała około 10 minut i podczas rozmowy poinformowałem ją,…
— Roman Giertych (@GiertychRoman) September 3, 2026
Krytyka wobec śledztwa i służb
Poza wątkiem Giertycha, Nicole Suszek wykorzystała występ w Polsat News, by po raz kolejny wytknąć zaniedbania organów ścigania w sprawie zaginięcia jej brata. Podkreśliła, że gdyby osoby zatrzymane obecnie w związku ze sprawą Zondacrypto trafiły w ręce śledczych wcześniej, szanse na odnalezienie Sylwestra Suszka byłyby większe.
– Myślę, że te osoby, które dzisiaj zostały zatrzymane, mogły zostać zatrzymane 4,5 roku temu. Jeżeli zostałyby zatrzymane 4,5 roku temu, to jeszcze ta nadzieja na życie mojego brata byłaby większa – powiedziała.
– Błędów chyba nie byłabym w stanie zliczyć na palcach obu rąk. Jeżeli chodzi o moje podejście do tego, czy będzie jakikolwiek przełom, to jest ono niszowe. Mam oczywiście nadzieję, że wreszcie po tym, co się przez ostatni czas dzieje, w tej sprawie nastąpi przełom – mówiła.
– Od prawie pięciu lat sprawa mojego brata stoi w miejscu. Ja od samego początku zaginięcia mojego brata mówiłam, że osoba, która stała się CEO Zondy, oszuka ludzi, która oszukała mojego brata. Byłam źle traktowana przez ludzi, którzy twierdzili, że nie mam w tym racji, a po czterech latach zwracają się do mnie i mnie przepraszają – kontynuowała Suszek.
Wskazała zatrzymane kobiety
Siostra zaginionego Sylwestra zdecydowała się także ujawnić tożsamość dwóch zatrzymanych w środę (2 września) kobiet powiązanych ze sprawą.
– Pani A.P. jest powiązana z miejscem, w którym mój brat zaginął, jak i również weszła we władzę, przejęła niektóre części majątku mojego brata. Jestem na 99 proc. pewna, że to jest ta kobieta. Druga kobieta, czyli J.W., to jest kobieta, która była blisko związana z przyjacielem mojego brata, czyli z panem Mańkiem, z którym ja do dnia dzisiejszego nadal mam sprawy w sądzie. Jestem posądzona o to, że go zniesławiłam. To są osoby, które naprawdę były blisko mojego brata – powiedziała.
Do zniknięcia Suszka doszło 10 marca 2022 roku, gdy udał się on na spotkanie na stacji benzynowej „Mańka”. Od tamtej pory słuch po nim zaginął.


