Prezydent przekazał w piątek, że zawetował nowelę o pilotażu państwowego eDziennika. Idea słuszna, niezrozumiałe podejście MEN – uzasadnił Karol Nawrocki. Według ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego to „weto przeciwko bezpieczeństwu danych dzieci”. Wygrał lobbing; przegrała szkoła – ocenił szef MC.
Rozwiązania zawarte w nowelizacji ustaw: Prawo oświatowe oraz o systemie informacji oświatowej dawały możliwość przeprowadzenia w roku szkolnym 2026/2027 pilotażu eDziennika w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. eDziennik, zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej (SIO), miał być alternatywą dla istniejących na rynku komercyjnych dzienników elektronicznych.
Pilotaż miał pokazać funkcjonowanie eDzienika w codziennej pracy szkół oraz zebrać doświadczenia nauczycieli, dyrektorów, rodziców przed jego szerszym udostępnieniem zainteresowanym szkołom. Docelowo rozwiązanie miało być dobrowolne – szkoły same miały decydować, czy chcą z niego korzystać.
Uzasadniając weto, Nawrocki przekazał, że „sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w postaci eDziennika jest słuszna i powinna być realizowana”, jednak niezrozumiały jest sposób podejścia resortu edukacji do realizacji wdrożenia tych rozwiązań.
Decyzję prezydenta skomentował na X m.in. minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. „To jest weto przeciwko cyfryzacji polskiej szkoły i bezpieczeństwu danych naszych dzieci” – ocenił.
Dodał, że „dziś dane uczniów, nauczycieli i rodziców są w rękach prywatnych, zagranicznych dostawców” i „to oni kontrolują systemy, pobierają opłaty i budują biznes na danych polskiej szkoły”. Zaznaczył, że „państwo chciało wziąć za te dane odpowiedzialność”.
„Prezydent woli oddać dane dzieci zagranicznym firmom. I jeszcze mówi, że prywatne firmy lepiej ochronią dane dzieci niż państwo, pewnie tak, jak prywatna firma ochroniła dane medyczne Polaków, a teraz to służby państwa muszą po tym sprzątać” – wskazał Gawkowski. Według niego „to jest prezent dla zagranicznego biznesu”.
„Wygrał lobbing. Przegrała polska szkoła. Wstyd Prezydencie Nawrocki. I głupota!” – dodał.
Krytyczne głosy popłynęły też z MEN. „Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku” – oceniła ministra edukacji Barbara Nowacka.
Jak Nawrocki tłumaczy weto
W ocenie prezydenta istnieją trzy problemy wynikające z ustawy. Po pierwsze – wskazał – bezpieczeństwo dzieci. Argumentował, że ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu, zawierającego wrażliwe dane uczniów: numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencja, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych.
– Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich – ocenił Nawrocki. – Krytycznym uchybieniem jest fakt, że ustawa nie określa szczegółowych standardów dotyczących szyfrowania danych, obowiązkowych audytów bezpieczeństwa czy procedur reagowania na awarie i zagrożenia – dodał.
Prezydent wskazał też na koszty. Ocenił, że „budowa systemu ma kosztować ponad dwieście milionów złotych – to ogromne koszty z publicznych pieniędzy”. – Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny – zaznaczył.
Jego zdaniem propozycja wprowadza też „chaos organizacyjny”. Argumentował, że „pilotaż ma ruszyć bardzo szybko, a cały system ma obowiązywać od września 2027 r.” – Nauczyciele zwracają uwagę na to, że szkoły potrzebują czasu, szkoleń i odpowiedniego przygotowania – dodał.
– Nie mówię „nie” państwowemu eDziennikowi. Mówię: przygotujcie się dobrze, przygotujcie się lepiej – powiedział. – Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty – wskazał.


