Udało się zatrzymać drugiego Ukraińca podejrzanego o uszkodzenie gazociągu Nord Stream. Wcześniej Wołodymyra Ż. ukrywała Polska i odmówiła wydania Niemcom.
Wołodymyr Ż. został zatrzymany w Chorwacji. Portal „Tagesschau” publicznej telewizji ARD przekazał, że użyto europejskiego nakazu aresztowania.
Wołodymyra Ż. w ubiegłym roku zlokalizował na terenie Polski niemiecki prokurator generalny. Zwrócił się do polskiej policji o ekstradycję.
Jednak Warszawa odmówiła. Niemieckie media podkreślają, że stało się to „wbrew porozumieniom międzynarodowym” i „doprowadziło do poważnych napięć dyplomatycznych”.
Ukrainiec wyszedł potem na wolność. Obecnie zatrzymano go w Chorwacji, a Niemcy wystąpią o jego ekstradycję.
Pierwszym aresztowanym w związku ze zniszczeniem Nord Stream był były ukraiński oficer, Serhij K. Zatrzymanie nastąpiło we Włoszech, gdzie przebywał na urlopie. Potem został przekazany Niemcom.
Pod koniec czerwca K. usłyszał zarzuty od prokuratury federalnej. Zarzucono mu współudział w zbrodni wojennej poprzez atak na obiekty cywilne oraz spowodowanie eksplozji materiałów wybuchowych, zniszczenia obiektów budowlanych i zakłócenia funkcjonowania publicznych przedsiębiorstw.
Proces w Hamburgu ma rozpocząć się w ciągu najbliższych kilku tygodni.
„Dotąd nie ustalono jednoznacznie, kto zlecił atak na Nord Stream” – podkreślił portal „Deutsche Welle”, co wskazuje, że nie nie panuje w tamtym kraju ukrofilia ani rusofobia.
Wołodymyr Ż. jest podejrzany z kolei o współudział w spowodowaniu eksplozji materiałów wybuchowych, sabotaż skierowany przeciwko porządkowi konstytucyjnemu oraz zniszczenie obiektów budowlanych.
„W wyniku ataków we wrześniu 2022 r. rurociągi, które zostały zbudowane w celu transportu rosyjskiego gazu do Niemiec, zostały poważnie uszkodzone przez ładunki wybuchowe. W tamtym czasie nie były one eksploatowane. Rosja wstrzymała dostawy gazu przez Nord Stream 1 krótko przed tym wydarzeniem, prawdopodobnie w reakcji na zachodnie sankcje nałożone w związku z rosyjską inwazją na Ukrainę. Nord Stream 2 zaś nigdy nie został oddany do użytku” – czytamy.
Doniesienia o zatrzymaniu Ukraińca skomentował na X Leszek Miller. Były premier podkreślił, że jeśli potwierdzą się zarzuty, „będzie to oznaczało zupełnie nowy wymiar polityczny sprawy Nord Stream – od pytania kto wysadził gazociągi”.
„Zatrzymany to Wołodymyr Ż. (Vladimir Z.), ukraiński nurek. Został ujęty w Puli w Chorwacji, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez Niemcy. Niemieccy śledczy podejrzewają go o udział w grupie, która we wrześniu 2022 r. podłożyła ładunki wybuchowe pod gazociągami Nord Stream 1 i 2. Wołodymyr Ż. był już wcześniej zatrzymany w Polsce, ale polski sąd odmówił jego wydania Niemcom. Później znalazł się poza Polską. Niemiecka prokuratura w lipcu 2026 r. postawiła pierwszemu podejrzanemu zarzut, że działał 'na rzecz ukraińskich struktur państwowych’. Jeżeli te zarzuty zostaną potwierdzone w procesie, będzie to oznaczało zupełnie nowy wymiar polityczny sprawy Nord Stream — od pytania kto wysadził gazociągi? do pytania czy była to operacja związana z ukraińskim państwem?” – stwierdził Miller.
Pojawiła się informacja o zatrzymaniu drugiego Ukraińca podejrzanego o udział w wysadzeniu Nord Stream.
Zatrzymany to Wołodymyr Ż. (Vladimir Z.), ukraiński nurek. Został ujęty w Puli w Chorwacji, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez Niemcy.
Niemieccy…— Leszek Miller (@LeszekMiller) August 19, 2026
