„Europosłowie PiS, należący do stowarzyszenia Rozwój Plus, podjęli decyzję o opuszczeniu delegacji PiS w Parlamencie Europejskim i założeniu własnej, w ramach EKR” – ustaliła „Wirtualna Polska”. Zostaną oni następnie formalnie wykluczeni z PiS.
– Czy opuszczacie delegację PiS-u? Bo jest problem z wyrzuceniem was – miał powiedzieć rzecznik partyjnej dyscypliny Karol Karski kilka dni temu podczas rozmowy telefonicznej z jednym z pisowskich unioposłów, którzy należą do grupy Morawieckiego.
– PiS czeka na to, aż opuścimy ich delegację w Parlamencie Europejskim. Decyzja jest podjęta. Wychodzimy, zakładamy własną – odpowiedział potem członek stowarzyszenia.
WP w ubiegłym tygodniu dotarła do decyzji, którą otrzymali od sądu dyscyplinarnego PiS niektórzy politycy Rozwoju Plus. W orzeczeniu z 13 sierpnia podano, że decydując o odejściu z klubu PiS do klubu Rozwoju Plus politycy Morawieckiego „dopuścili się ciężkiego naruszenia art. 39 w zw. z art. 36 ust. 1 i 2 Statutu Prawa i Sprawiedliwości”. Art. 36 ust. 1 i 2 statutu wskazują, że kandydaci, którzy dostali się do parlamentu z list PiS, muszą należeć do klubu partii.
PiS, wskazując na art. 40 pkt 4 Statutu PiS podjął decyzję o wykluczeniu tych polityków z partii. Rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski potwierdził WP, że zapadła decyzja o wykluczeniu z partii 38 posłów i 2 senatorów. W tej grupie jest Mateusz Morawiecki.
Karski zaznaczył, że „mają oni 7 dni na odwołanie się od decyzji”. Z ustaleń WP wynika, że nikt nie złożył odwołania.
Natomiast wykluczeni formalnie nie zostali unioposłowie PiS. To Michał Dworczyk, Waldemar Buda i Piotr Müller. Powodem jest brak podstawy prawnej. Unioposłowie pracują w unijnym parlamencie, a statut partii nie przewidywał podobnych, jak w przypadku parlamentu krajowego wymogów o przynależności do klubu.
– To głupie, ale w PiS trzymają się tych formalności. Robią to celowo, przeciągają sprawę. Ale wkrótce to się skończy – skomentował współpracownik Morawieckiego, którego tożsamości nie ujawniono.
Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że „trzech europosłów z czasem opuści delegację PiS do PE”. Wówczas PiS może użyć tego jako powód do wyrzucenia swoich członków, którzy obecnie są w unijnym parlamencie.
– Spodziewamy się tego i jesteśmy na to przygotowani. Przyjmujemy to ze spokojem – powiedział rozmówca WP.
– PiS czeka, aż sami złożymy rezygnację z delegacji PiS. Wykorzystają to jako pretekst, by nas wyrzucić – skomentował unioposeł Rozwoju Plus, formalnie należący do PiS.
Plan jest taki, że unioposłowie Morawieckiego założą własną delegację w ramach Europejskiej Partii Konserwatystów i Reformatorów (EKR) w unioparlamencie. Delegacja PiS formalnie pomniejszy się więc o trzy osoby. Z nieoficjalnych ustaleń WP wynika, że „to będzie ostatni etap wykluczeń deputowanych z PiS” i „ma się domknąć w tym tygodniu”.
