Strona głównaGŁÓWNYWstrząsająca relacja pasażerki. Tak wyglądał moment katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech. "To...

Wstrząsająca relacja pasażerki. Tak wyglądał moment katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech. „To był jeden jęk” [VIDEO]

-

- Reklama -

TVP Info dotarło do jednej z pasażerek polskiego autokaru, który miał wypadek na Węgrzech. Kobieta relacjonowała, co działo się w momencie tragedii i tuż po niej.

Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części tego kraju. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli. 12 z nich zginęło, dziesięć kolejnych jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.

- Reklama -

O wypadku jako pierwszy poinformował w niedzielę premier Węgier Peter Magyar. Jak podała węgierska policja, pojazd wpadł do rowu i się przewrócił. Według wstępnych informacji kierowca zasnął podczas jazdy. Osoba kierująca autokarem została zatrzymana.

Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo ws. wypadku.

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Przewoźnik zabrał głos. „Tę trasę pokonywali wielokrotnie”

TVP Info udostępniło nagranie, w którym jedna z pasażerek relacjonowała to, co działo się w autokarze w momencie katastrofy.

Rozmawiałam w tym momencie przez telefon z Polską, z koleżanką. I nagle bum! Tylko przewrócił się autobus, przekoziołkował. No i ja uderzyłam głową, ale na tyle byłam przytomna, że wiedziałam, co się stało – mówiła w rozmowie ze stacją Helena Tłuczek.

Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami, ludzie krzyczeli wszyscy ratunku – dodała.

Ja też jestem poszkodowana, bo mam ramię pęknięte, żebra połamane, kręgosłup też uszkodzony, no ale miałam na tyle jeszcze siły, jeszcze potrafiłam dwie osoby wyrwać jakby spod tego. A później no to ja sama już nie wyszłam. Musiałam się wczołgać. Takie były oderwane siedzenia i szyby wybite i wyszłam, rękami się wydrapałam z tego samochodu. Ale już więcej nie dałam rady, bo był jeden pisk, jeden gwałt, jeden jęk. To był jeden jęk – wspominała.

Kobieta opowiedziała też, jak wydostała się z autokaru. – To siedzenie było wyłamane, taki był otwór. I ja tam się wślizgałam i normlanie rękami wyrwałam ziemię, żeby się wydostać – powiedziała. – Ale tylko kawałek, potem już pomogli strażacy – dodała.

To co więcej mówić, tragedia ogromna. To nie ma co mówić, to jest nie do przeżycia – oceniła.

Źródło:TVP Info/PAP

Najnowsze