Pełnomocnik inicjatywy referendalnej ws. odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka i rady miasta przekazał w środę do Krajowego Biura Wyborczego 22 tys. podpisów. Wymagana minimalna liczba prawidłowo złożonych to 15,9 tys.
Inicjatorzy referendum złożyli podpisy przed terminem, który upływa 18 sierpnia. Listy z podpisami zanieśli do komisarza wyborczego w tej samej torbie, w której 17 lat temu były dostarczone podpisy przed skutecznym referendum ws. odwołania poprzedniego prezydenta Częstochowy, Tadeusza Wrony.
– Mam nadzieję, że jest to bardzo dobry omen dla naszego komitetu – powiedział jego członek Marek Drygas, który działał także w komitecie referendalnym w 2009 r.
Podczas briefingu prasowego przed siedzibą delegatury KBW w Częstochowie pełnomocnik komitetu referendalnego Marcin Nocoń zapowiedział, że zbiórka podpisów będzie toczyć się dalej i kolejne zostaną doniesione po weekendzie.
– Tak, jest to możliwe, gdyż termin zbierania podpisów jeszcze nie upłynął. Podobnie było zresztą w Zabrzu i Krakowie – powiedział PAP szef delegatury KBW Tomasz Doruchowski.
Potwierdził też, iż komitet referendalny złożył w środę podpisy, deklarując ich liczbę na ponad 22 tys. Rozpoczęło się ich liczenie i weryfikacja.
Komisarz wyborczy ma na to 30 dni. Jeżeli co najmniej 15,9 tys. podpisów zostanie uznanych za prawidłowo złożonych (to 10 proc. uprawnionych do głosowania, czego wymaga ustawa), wtedy komisarz wyznaczy datę referendum. Powinno się ono odbyć w ciągu 50 dni licząc od dnia publikacji postanowienia komisarza wyborczego w tej sprawie.
By referendum ws. odwołania prezydenta miasta było ważne, do urn musi pójść co najmniej 3/5 (60 proc.) liczby wyborców z II tury ostatnich wyborów. W przypadku Częstochowy oznacza to 46 292 osób. W przypadku referendum ws. odwołania rady miasta próg 3/5 liczby odnosi się do głosujących w I turze. Z uwagi na wyższą w niej frekwencję, próg wynosi w tym wypadku ok. 48 tys. mieszkańców.
Inicjatorzy referendum uważają, że Krzysztof Matyjaszczyk (Lewica) nie powinien dalej pełnić roli prezydenta, gdyż ma prokuratorskie zarzuty korupcyjne i sankcje w postaci zakazu wstępu do urzędu i pełnienia funkcji. Do tego dochodzą pretensje o brak dużych inwestorów w mieście i nie podjęcie budowy stadionu Rakowa.
Z kolei głównym powodem odwołania rady miasta – Częstochową rządzi koalicja Nowej Lewicy i KO – jest nie przegłosowanie uchwały o referendum prezydenckim, a w takim scenariuszu nie byłoby potrzeby zbierania podpisów.
Referendum wsparło m.in. PiS, aktywny jest też poseł Polski 2050 Piotr Strach wybrany z okręgu gliwickiego, ale pochodzący z Częstochowy.
Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk (zgodził się na podawanie nazwiska) konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. Na początku czerwca ujawnił na Facebooku treść uzasadnienia Sądu Okręgowego w Katowicach odmowy jego tymczasowego aresztowania, o co wnosiła prokuratura. Z dokumentu wynika, że zarzuty przyjmowania łapówek mogą być oparte na pomówieniu.
24 sierpnia sąd rozpatrzy kolejne zażalenie obrońców Matyjaszczyka na nałożone na niego sankcje.
