Kancelaria Senatu zawarła umowę na ponad 20 tys. zł, za co marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska ma być przygotowana do wystąpień publicznych i medialnych. Prościej mówiąc, rząd zabiera nam pieniądze na kosmetyczkę i fryzjerkę dla Kidawy-Błońskiej.
„Trzymajcie mnie. Okazuje się, że płacimy za fryzury i makijaż Małgorzaty Kidawy-Błońskiej” – napisał na X chrzanik.
Jak podkreślił, Kancelaria Senatu „zawarła umowę z makijażystką i fryzjerką na kwotę ponad 20 tysięcy złotych”. Zadaniem makijażystki za tę kwotę jest „przygotowanie Marszałka Senatu do wystąpień publicznych i medialnych”.
„Żeby Marszałek Senatu nie mogła sobie sama za fryzury płacić i sama się malować i obciążała podatnika to już przerasta ludzkie pojęcie” – podsumował.
Trzymajcie mnie. Okazuje się, że płacimy za fryzury i makijaż Małgorzaty Kidawy-Błońskiej XDDDD
Kancelaria Senatu zawarła umowę z makijażystką i fryzjerką na kwotę ponad 20 tysięcy złotych na… „przygotowanie Marszałka Senatu do wystąpień publicznych i medialnych”
Żeby… pic.twitter.com/Ws2KrhuOgb
— chrzanik (@chrzanikx) July 22, 2026
Kwota dotyczy obsługi przez 215 dni. Daje to prawie 100 zł dziennie zabieranych nam pieniędzy na makijaż i fryzjera dla marszałek Kidawy-Błońskiej.
Niestety nie XD pic.twitter.com/5PzcCiJFfk
— chrzanik (@chrzanikx) July 22, 2026
Polskie prawo nie precyzuje w żaden sposób, ile rząd z zagrabionych nam pieniędzy może wydać na wizerunek polityków. Kancelaria Senatu ma jedynie obowiązek zapewnić marszałkowi odpowiednie warunki do wykonywania mandatu. Co to oznacza – tu panuje dowolna interpretacja.
W efekcie, rządzący dodatkowo na nasz koszt zapewniają sobie kosmetyczki i fryzjerów, podczas gdy w legalny sposób okradani przez nich Polacy muszą finansować sobie takie usługi samodzielnie ze swoich wypłat, które są przecież wielokrotnie niższe, niż osób z rządu.
