Strona głównaWiadomościPolskaZdzieranie z pacjentów. Przyjechał do szpitala, zapłacił astronomiczny rachunek za parking

Zdzieranie z pacjentów. Przyjechał do szpitala, zapłacił astronomiczny rachunek za parking

-

- Reklama -

Trzydniowa walka o życie na oddziale intensywnej terapii zakończyła się dla pacjenta poznańskiego szpitala rachunkiem, który wywołał ogólnopolskie oburzenie. Mężczyzna, który przyjechał na Szpitalny Oddział Ratunkowy z poważnymi problemami kardiologicznymi, musiał zapłacić za przyszpitalny parking aż 1350 złotych.

Do niecodziennego i wysoce kontrowersyjnego zdarzenia doszło na terenie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu.

- Reklama -

39-letni Mykola Studzinskyi zgłosił się na SOR 7 lipca, skąd ze względu na stan bezpośredniego zagrożenia życia natychmiast trafił na Oddział Intensywnej Terapii Kardiologicznej.

Kiedy po trzech dobach hospitalizacji jego stan uległ poprawie i mógł bezpiecznie opuścić placówkę, przy szlabanie wyjazdowym czekała na niego drastyczna opłata. Zautomatyzowany system parkingowy naliczył za niespełna trzydniowy postój kwotę 1350 złotych. Pacjent na łamach „Głosu Wielkopolskiego” powiedział, że to niemal połowa jego pensji.

Drakońskie opłaty są efektem nowego cennika, który od 1 maja wprowadziła zewnętrzna firma zarządzająca przyszpitalnym parkingiem. Zgodnie z obowiązującymi taryfami, każde rozpoczęte 30 minut postoju kosztuje 10 złotych.

Przedstawiciele biura dyrekcji szpitala kreślą narrację, jakoby zdzieranie pieniędzy z pacjentów było w porządku, a tak wysokie stawki są po to, by wymuszać rotację pojazdów i zniechęcać kierowców do wielogodzinnego blokowania nielicznych miejsc postojowych.

Być może ktoś w te bajeczki uwierzy. Fakt jest jednak taki, że pacjent jest uboższy o 1350 zł. Nie miał takich pieniędzy na koncie, poprosił operatora parkingu o możliwość zapłaty w późniejszym terminie. Nie uzyskał zgody. Ostatecznie poprosił pracodawcę o wcześniejszą wypłatę wynagrodzenia, więc cała operacja organizowania pieniędzy trochę trwała. Licznik w tym czasie wciąż bił.

Podobnych przypadków, czyli absurdalnie drogich przyszpitalnych parkingów, w całej Polsce jest mnóstwo.

Najnowsze