Amerykańskie siły zbrojne rozpoczęły kolejną serię ataków na Iran – poinformowało w niedzielę Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). To dziewiąta z rzędu noc amerykańskich uderzeń na irańskie cele.
Naloty rozpoczęto o godz. 19.00 czasu wschodnioamerykańskiego (1 w nocy w Polsce). Jak napisano w komunikacie opublikowanym w serwisie X, ich celem jest “dalsze osłabianie irańskich zdolności wojskowych wykorzystywanych do przeprowadzania ataków na statki handlowe oraz cywilnych marynarzy przepływających przez cieśninę Ormuz”.
CENTCOM poinformował też, że od wtorku, gdy amerykańskie siły rozpoczęły blokadę irańskich portów, przekierowano sześć statków handlowych, a jedną jednostkę unieruchomiono.
W nocy z niedzieli na poniedziałek ambasada USA w Bahrajnie ostrzegła natomiast, że posiada informacje wskazujące na to, że Iran może planować uderzenia na pewne lokalizacje w centrum Manamy, stolicy Bahrajnu. Zaapelowano do Amerykanów w tym kraju, by zachowali ostrożność.
W niedzielę amerykańskie media podały, że Stany Zjednoczone wysyłają na Bliski Wschód kolejne samoloty bojowe: myśliwce F-16 z Niemiec oraz F-35 stacjonujące w Wielkiej Brytanii. Przerzucane są tam też powietrzne tankowce. To kolejny sygnał, że Waszyngton może wkrótce jeszcze bardziej zintensyfikować działania militarne przeciwko Iranowi – podkreślają media.
Trump: mocno uderzyliśmy w Iran, by uhonorować poległych żołnierzy
Prezydent Donald Trump powiedział mediom, że w nocy z niedzieli na poniedziałek siły zbrojne USA ponownie przeprowadziły silne uderzenia na cele w Iranie. Dodał, że zrobiły to, by uhonorować poległych na Bliskich Wschodzie amerykańskich żołnierzy.
Trump rozmawiał z dziennikarzami podczas powrotu do Waszyngtonu z finału mistrzostw świata w piłce nożnej pod Nowym Jorkiem. Odpowiadając na pytanie o amerykańskich żołnierzy poległych w wojnie z Iranem, odpowiedział: – Jest nam z tego powodu bardzo przykro, ale wiecie, ci wspaniali ludzie, ci wielcy patrioci walczyli tam o to, by Iran nie wszedł w posiadanie broni jądrowej.
Prezydent ocenił, że Irańczycy „stracili praktycznie wszystko pod względem militarnym”. – Niewiele im tam zostało. Mają trochę rakiet. Mają trochę dronów. Mają pewne zdolności produkcyjne, ale niewielkie. My kontrolujemy cieśninę (Ormuz). Oni nie kontrolują niczego. Zobaczymy więc, co się wydarzy – powiedział Trump.
– Dziś w nocy znowu uderzyliśmy w nich bardzo mocno i zrobiliśmy to na cześć trzech, bardziej jest to prawdopodobne, że trzech niż dwóch, wielkich patriotów – dodał, odnosząc się do poległych amerykańskich żołnierzy.
W sobotę Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało o śmierci dwóch żołnierzy USA oraz zaginięciu jednego w następstwie piątkowego irańskiego ataku balistycznego i dronowego na bazę lotniczą w Jordanii. W niedzielę na miejscu znaleziono niezidentyfikowane szczątki ludzkie. Trwa proces ich identyfikacji – przekazało wojsko.
CENTCOM powiadomił też w niedzielę, że jeden amerykański żołnierz zginął, a drugi został ranny w sobotę na północy Iraku w trakcie kontrolowanej detonacji niewybuchu pochodzącego z zestrzelonego irańskiego drona-kamikadze.
Amerykańskie dowództwo poinformowało, że o godz. 19.00 czasu wschodnioamerykańskiego (1 w nocy w Polsce) amerykańskie siły zbrojne rozpoczęły kolejną serię ataków na Iran. To dziewiąta z rzędu noc amerykańskich uderzeń na irańskie cele.
– To, co teraz robimy, to eliminujemy wszelką możliwość posiadania przez nich (Irańczyków – red) pocisku z głowicą nuklearną. Po półtora tygodnia, nie po czterech tygodniach, (…) prawdopodobnie ich powstrzymaliśmy. Ale nie chcę używać słowa „prawdopodobnie” – powiedział Trump.
Ropa Brent powyżej 90 dol. za baryłkę po eskalacji konfliktu między USA a Iranem
Ceny ropy naftowej Brent wzrosły w poniedziałek rano na otwarciu sesji azjatyckiej powyżej 90 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od połowy czerwca. To gwałtowna reakcja rynków na eskalację konfliktu militarnego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Notowania ropy Brent z dostawą na wrzesień skoczyły o ponad 3 proc. do ok. 90,50 USD, a amerykańskiej WTI do 84,50 USD.
Wzrosty to efekt zaostrzenia działań zbrojnych w regionie Zatoki Perskiej. Amerykańskie wojsko dziewiątą noc z rzędu ostrzeliwało cele w Iranie. Jak poinformowało w niedzielę Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), celem tych działań jest „dalsze osłabianie irańskich zdolności wojskowych wykorzystywanych do przeprowadzania ataków na statki handlowe oraz cywilnych marynarzy przepływających przez cieśninę Ormuz”.
Teheran, uznając zawieszenie broni za zerwane, odpowiedział m.in. atakiem na instalację naftową w Kuwejcie. Brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego (UKMTO) poinformowała o płonącym statku w cieśninie Ormuz. Krótko potem Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC), cytowana przez agencję informacyjną Tasnim, oświadczyła, że w południowej części cieśniny Ormuz doszło do „wybuchu” dwóch tankowców.
„Przeprawa ta jest niebezpieczna dla transportu nawozów chemicznych, a nawet pojedynczej kropli ropy i gazu” – ostrzegła IRGC, dodając, że korytarz ten pozostanie niebezpieczny tak długo, jak długo będą trwały operacje wojskowe USA w regionie.
Władze Iranu usiłują przejąć kontrolę nad Ormuzem, przewężeniem Zatoki Perskiej, przez które przed rozpoczętą 28 lutego wojną USA i Izraela z Iranem przepływało 20 proc. światowego eksportu ropy i gazu.
