W Kolumbii Abelardo de la Espriella szykuje się do przejęcia władzy. Wybrany niewielką większością głosów na prezydenta Kolumbii 21 czerwca, ten prawicowy polityk i prawnik wprowadzi się do Casa de Nariño 7 sierpnia na miejsce lewicowego prezydenta Gustavo Petro.
Abelardo de la Espriella tworzy obecnie tzw. „Arkę Noego ”, która jest złożona z 22 grup roboczych i 1300 fachowców. Nazwa ma sugerować stan państwa pogrążonego w kryzysach takich jak po Wielkim Potopie. Na czele tego projektu stoi José Manuel Restrepo, wiceprezydent elekt i były minister finansów.
Na razie nowy prezydent Kolumbii obiecuje totalną wojnę z kartelami narkotykowymi i komunistycznymi partyzantami. Abelardo de la Espriella chce położyć kres działaniom przestępczym grup zbrojnych i obiecuje to zrobić w ciągu stu dni.
Krytycy twierdzą, ze armia kolumbijska jest osłabiona, a konflikt nie przypomina już wojny toczonej w przeszłości z marksistowskimi partyzantami. Partyzanci mocno się wzmocnili, korzystając z paktu „totalnego pokoju” poprzedniego prezydenta Gustavo Petro. Jego lewicowy rząd negocjował z partyzantami i paramilitarnymi ugrupowaniami rozbrojenie, ale wszystkie „rozejmy” były łamane.
Teraz na czele rozprawy z rebeliantami ma stanąć nowy minister obrony, generał Jorge Eduardo Mora.To były oficer sił specjalnych, ranny w zasadzce FARC, w której zginęło 16 jego ludzi. Został odsunięty na boczny tor w 2022 roku po czystce prezydenta Petro w naczelnym dowództwie.
Teraz jego pierwszym oświadczeniem było wskrzeszenie ESMAD, policji prewencji, która w czasach rządów lewicy została zmarginalizowana.. De la Espriella zostanie zaprzysiężony 7 sierpnia, ale sytuacja w kraju wrze i lewica zapowiada masowe protesty, co ośmiela też rebeliantów. Z tego powodu zaprzysiężenie nie odbędzie się w Kongresie, ale w bazie wojskowej.
Źródło: Le Figaro International
