Strona głównaWiadomościPolskaKosiniak-Kamysz dał sie zrobić jak dziecko. Teraz zwala wszystko na Amerykanów i...

Kosiniak-Kamysz dał sie zrobić jak dziecko. Teraz zwala wszystko na Amerykanów i sekretarza NATO

-

- Reklama -

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że wnioski ws. przekazania Ukrainie pocisków były kierowane przez głównodowodzących wojskami amerykańskimi w Europie do szefa Sztabu Generalnego WP – gen. Wiesława Kukuły. Jak dodał, orędownikiem tej inicjatywy był Sekretarz Generalny NATO.

Podczas konferencji prasowej na szczycie NATO w Ankarze minister Kosiniak-Kamysz był pytany przez dziennikarzy, czy może potwierdzić, że przekazanie Ukrainie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot dokonywało się we współpracy ze stroną amerykańską czy też na jej prośbę.

- Reklama -

– Odbyliśmy wiele rozmów z Sekretarzem Generalnym NATO (Markiem Rutte – PAP) w tej sprawie – powiedział szef MON. Dodał, że Rutte „bardzo mocno wspierał tę inicjatywę, stał za nią można powiedzieć i był jej orędownikiem”.

Kosiniak-Kamysz dodał, że „te same wnioski przez wiele miesięcy były kierowane przez głównodowodzących wojskami amerykańskimi w Europie do szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (gen. Wiesława Kukuły – PAP)”. – Dokładnie to jest wniosek płynący od naszych najważniejszych sojuszników – podkreślił szef MON.

Szef resortu obrony odniósł się także do wpisów polityków, którzy podważają decyzję o przekazaniu pocisków Ukrainie oraz zarzucają mu, że bierze za nią za małą odpowiedzialność. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że bierze pełną odpowiedzialność za decyzje dotyczące donacji dla Ukrainy, donacji każdego rodzaju sprzętu oraz za relacje z polskimi sojusznikami.

– Tak, jeżeli mnie sojusznicy z Ameryki wzywają do tego, żeby pomóc Ukrainie, będę pomagał Ukrainie. Jeżeli mnie wzywa Sekretarz Generalny do tego i jest to możliwe, i nie zagraża to fundamentalnym podstawom bezpieczeństwa państwa polskiego – będę pomagał, będziemy pomagać Ukrainie. Jeżeli to jest sojusznicze wezwanie do tego, żeby tę pomoc udzielać państwu, które walczy i zużywa Federację Rosyjską, tak, będziemy tej pomocy udzielać – podkreślił szef MON.

Dodał, że Polska będzie udzielać tej pomocy niezależnie od tego, „czy to się naszej opozycji podoba, czy to się PiS-owi podoba, Konfederacji, komukolwiek z Pałacu Prezydenckiego”. – Będziemy tej pomocy udzielać, bo to jest w interesie Polski – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Ciekawe czy panu Kosiniakowi-Kamyszowi przeszło przez myśl, że to była operacja Niemców, którzy nie chcieli od samego początku oddawać własnego uzbrojenia, tylko szukali innych frajerów. I niestety znaleźli.

Sekretarz Generalny NATO to jest funkcja czysto koordynacyjno-organizacyjna. Sekretarz nie ma prawa głosu w Radzie Północnoatlantyckiej, nie może narzucić żadnej decyzji, nie ma władzy wykonawczej i nie może działać wbrew woli któregokolwiek z sojuszników. Jeżeli o coś prosił, to robił to prywatnie i można było powiedzieć: „nie, dziękujemy ale nie skorzystamy.” Ale pan Kosiniak-Kamysz poczuł się zobowiązany, bo ważny pan z Zachodu tak mu powiedział…

Źródło:PAP, nczas.info

Najnowsze