Chiny ogłosiły ograniczenia eksportowe dotyczące dwudziestu japońskich podmiotów. Tokio uznało te obostrzenia za „niedopuszczalne”. Chińskie Ministerstwo Handlu usprawiedliwia swoją decyzję tym, że objęte sankcjami podmioty „biorą -udział we wzmacnianiu potencjału militarnego Japonii”.
To nowa eskalacja napięć z Tokio. Pekin ogłosił swoją decyzję 29 czerwca i dodał dwadzieścia japońskich firm do swojej „czarnej listy” kontroli eksportu, co uniemożliwia dostęp do chińskich towarów. Pekin uważa, że objęte sankcjami podmioty „przyczyniły się do wzmocnienia potencjału militarnego Japonii” i mogą w tym celu wykorzystywać import z Chin.
Ministerstwo Handlu wyjaśnia, że celem tych ograniczeń, które dotyczą także pierwiastków ziem rzadkich, jest „zachowanie bezpieczeństwa narodowego i interesów narodowych”. Minoru Kihara, rzecznik japońskiego rządu ogłosił, że jego „rząd złożył stanowczy protest i zażądał wycofania sankcji”. Zapowiedział także, że Tokio „dokładnie przeanalizuje konsekwencje i podejmie niezbędne kroki”.
Napięcia dwustronne wzrosły po tym, jak premier Japonii Sanae Takaichi zasugerował w listopadzie ubiegłego roku, że Tokio mogłoby interweniować militarnie w przypadku chińskiego ataku na Tajwan. Od tego czasu pekin stara się „karać” Japonię ekonomicznie.
Źródlo: AFP/ Le Figaro
