Jeszcze przed wyborami do Sejmu wrócą projekty ułatwiające zabijanie dzieci nienarodzonych. Już po wakacjach zapowiada się kolejna batalia o życie nienarodzonych. Politycy ekipy rządzącej przed wyborami chcą zapewne przypodobać się radykalnej części swoich wyborców.
I tak do Sejmu powrócą projekty ułatwiające zabijanie dzieci w łonie matki. „Rzeczpospolita” twierdzi, że politycy czekają z tematami aborcji na zakończenie prac legislacyjnych związanych ze statusem osoby najbliższej.
W sejmowej komisji nadzwyczajnej są cztery projekty dotyczące aborcji. „Koalicja nie zdecydowała jeszcze o dokładnej taktyce legislacyjnej, chociaż najpierw chciałaby zakończyć sprawę związków partnerskich, czyli ustawy o statusie osoby najbliższej. W tym tygodniu zajmie się nią Senat, później po rozpatrzeniu ewentualnych poprawek przez Sejm trafi na biurko prezydenta, który już zapowiedział weto” – twierdzi gazeta.
Jesienią ruszać będzie już kampania wyborcza i aborcja będzie wygodnym tematem dla lewicy. Ro także chęć zniesienia ochrony życia poczętego jeszcze przed wyborami, bo po ostatnich aferach wynik wyborów może wysłać obecną koalicję rządzącą na aut.
Z badania IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej” 12-13 czerwca wynika, że kwestia tego czy Sejm w tym roku powinien zajmować się przepisami „liberalizującymi aborcję” ma tyle samo przeciwników, co zwolenników. 44,7 proc. ankietowanych jest za, a przeciwnego zdania jest 44,4 proc. Niezdecydowanych w tym badaniu jest 10,9 proc. – podaje „Rz”.
Dwa projekty dotyczące życia nienarodzonych są autorstwa Nowej Lewicy i zakładają m.in. depenalizację i ułatwienie zabijania dzieci poczętych, trzeci projekt, autorstwa KO, zakłada tzw. liberalizację prawa, a projekt PSL – powrót do tzw. „kompromisu aborcyjnego”.
Źródło: rp.pl/ PCH24
