Strona głównaWiadomościPolskaRzucili tortem w Jaśkowiaka. Grozi im do trzech lat więzienia

Rzucili tortem w Jaśkowiaka. Grozi im do trzech lat więzienia

-

- Reklama -

Do trzech lat więzienia grozi osobom, które w geście protestu rzuciły tortem w prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Dwaj zatrzymani w tej sprawie mężczyźni odpowiedzą m.in. za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego.

Wtorkowa sesja Rady Miasta Poznania była poświęcona m.in. absolutorium dla władz samorządu. Jaśkowiak przedstawił w jej trakcie raport o stanie miasta. Po tym wystąpieniu w prezydenta Poznania jeden z mężczyzn rzucił tortem.

- Reklama -

– To jest wotum nieufności Poznaniaków dla pana prezydenta Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje – wykrzyczał.

Protestujący, który zaatakował Jaśkowiaka tortem został obezwładniony przez strażników miejskich. Inna z obecnych na sesji osób zarzuciła Jaśkowiakowi, iż ten „terroryzuje najbiedniejszych mieszkańców” m.in. przez podwyżkę cen biletów komunikacji miejskiej. Protestujący podnosili też kwestię sprzedanego przez poznańską kurię Osiedla Maltańskiego.

– Pan chce mieszkania komunalne oddać prywatnemu deweloperowi, który kupił Osiedle Maltańskie. Pan chce sprzedać nas, Poznaniaków – mówił jeden z protestujących. Na sali padały też oskarżenia pod adresem władz miasta o działanie na korzyść deweloperów.

Protestującym grozi do trzech lat za kratkami

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał w środę PAP, że obu zatrzymanym mężczyznom przedstawiono zarzuty dotyczące znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Jeden ze sprawców odpowie za działanie czynne, a drugi za pomocnictwo. Policjant dodał, że działanie podejrzanych zakwalifikowano jako czyn chuligański. – Równolegle jest prowadzone postępowanie o wykroczenie polegające na zakłóceniu porządku i spokoju w miejscu publicznym – powiedział.

Borowiak dodał, że jeden ze sprawców ma 22, a drugi 40 lat.

Śledczy wystąpili o zastosowanie wobec podejrzanych zakazu zbliżania się do Urzędu Miasta Poznania i urzędników magistratu oraz objęcie ich dozorem policji. Obu mężczyznom grozi do trzech lat więzienia.

Tuż po incydencie Jaśkowiak określił zdarzenie „przekroczeniem pewnych granic”.

Źródło:PAP/nczas.info

Najnowsze