Strona głównaGŁÓWNYJak Ukraińcy sprowadzają imigrantów z Afryki do Polski

Jak Ukraińcy sprowadzają imigrantów z Afryki do Polski

-

- Reklama -

Politycy PiS i KO zapewniali, że lepiej, skoro UE każe, sprowadzać Ukraińców, bo są biali i z podobnego kręgu kulturowego. Teraz okazuje się, że, bazując na swoich doświadczeniach z procesów naturalizacji, Ukraińcy zaczęli sprowadzać do Polski i naturalizować murzynów i wyznawców islamu.

Pod koniec maja polski internet dosłownie eksplodował po publikacji artykułu na portalu nczas.info z 25 maja 2026 r. pt. „Skandal w Lublinie. Ukrainka ściąga do miasta imigrantów z rodzinami. »Polacy (…) za kilka lat obudzą się w świecie zupełnie obcym«”. Artykuł ten stał się głównym źródłem viralowego oburzenia, opierając się na podcaście ze stycznia 2026 r. zatytułowanym „Studenci zagraniczni w Polsce i w Lublinie”, opublikowanym na oficjalnym kanale Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (UMCS). Podcast, sfinansowany ze środków Ministerstwa Nauki, promował monografię naukową powstałą po konferencji na UMCS. Prowadzący Maciej Cieciora rozmawiał z Ukrainką Wiktorią Herun – zastępczynią dyrektora Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta Lublin, kobietą ukraińskiego pochodzenia pracującą w ratuszu od 14 lat.

- Reklama -

Ukrainka sprowadza murzynów do Lublina

Herun otwarcie koordynuje program „Study in Lublin”, uruchomiony w 2011 r. przez lubelski magistrat. Początkowo skupiał się na studentach z krajów postsowieckich, USA i Tajwanu. Od ok. 2016 r. dodano elementy integracji (kursy polskiego, spotkania), a od 2019 r. – ułatwianie wejścia na rynek pracy. W podcaście Herun podkreślała ogromną zmianę demograficzną ostatnich 6 lat: „Pracuję w urzędzie miasta 14 lat, 14 lat też mam przyjemność koordynować »Study in Lublin« i przyznaję szczerze, że oprócz tego, że jest to ogromny kawał czasu, to studenci z krajów, z których przyjeżdżają, to jest ogromna różnica. Mieliśmy na początku 2011–2016 r., to jest głównie kraje postsowieckie, w tym Stany Zjednoczone, też Tajwan, ale ostatnio bardzo się zmieniło. Ostatnie 6 lat to jest też przede wszystkim Afryka, to jest Zimbabwe, to jest Nigeria, to jest RPA, ale też ostatnio tak samo Tajlandia, Arabia Saudyjska” – zdradziła Herun.

Przyjeżdżają z rodzinami na osiedlenie

Największe kontrowersje wzbudziły słowa o charakterze przyjazdów: „Na dodatek, co się zmieniło bardzo? Kiedyś student przyjeżdżał sam, teraz studenci z takich krajów jak Afryka, Indie, Bangladesz przyjeżdżają z rodziną, przyjeżdżają z mężem, z żoną, z dziećmi. Więc to już nie tylko chodzi o pomoc w znalezieniu miejsca w akademiku, ale też w ogóle całego mieszkania, wynajęcia. Więc tych różnic jest bardzo, bardzo dużo” – relacjonowała Herun.
Ukrainka mówiła też o wyzwaniach: różnicach kulturowych, zderzeniu z polskim klimatem („ktoś przyjeżdża z kraju, gdzie jest cały czas słonecznie, ciepło, trafia do kraju, gdzie jest zimno teraz w listopadzie, w grudniu szaro, buro, ponuro”), potrzebie dwustronnej integracji oraz tym, że Lublin zaprasza studentów z ponad 110 krajów. Podkreślała, że miasto jest „gotowe” i dumne z sukcesu – Lublin ma najwyższy w Polsce wskaźnik internacjonalizacji uczelni, z ponad 9000 studentów zagranicznych. W efekcie obywatele Zimbabwe są już trzecią co do wielkości mniejszością w Lublinie.

„Lublin stolicą Afryki w sercu Europy”

„Study in Lublin” to świadoma strategia magistratu rządzonego od 25 lat przez Koalicję Obywatelską, która pod przykrywką studentów sprowadza imigrantów z trzeciego świata wraz z rodzinami. Miasto pomaga nie tylko w zakwaterowaniu, ale też w integracji i zatrudnieniu – wszystko za pieniądze podatników. Herun chwali się, że studenci „czują się u nas bezpiecznie”, a w urzędzie odbywają praktyki Afrykanki. Gdy ten numer „NCz!” był w druku, w Lublinie odbywał się właśnie Africa Day Festival (29–30 maja 2026) na Placu Litewskim – z paradą, tańcami, kuchnią i modą afrykańską pod hasłem „Lublin stolicą Afryki w sercu Europy”.

Pod tekstami o tym skandalu zamieszczonym na portalu nczas.info pojawiło się szereg komentarzy polityków:

 Radny Tomasz Gontarz: „Nikt w referendum nie pytał mieszkańców Lublina, czy chcą, aby ich miasto się w taki sposób zmieniło. Nikt nie mówił, że wraz ze studentami z Afryki czy z Azji będą razem z nimi przyjeżdżały i osiedlały się w Lublinie ich rodziny. A lubelski Ratusz będzie ich w tym wspierać za pieniądze podatników. Taką politykę prowadzi wobec Lublina rządząca w nim od 25 lat Koalicja Obywatelska. Czas na zmianę!” Radny złożył też interpelację do prezydenta miasta o skalę wsparcia, koszty programu i liczbę cudzoziemców z rodzinami.

 Bartosz Kołomański (Ruch Narodowy): „Czy za 10–15 lat Lublin skończy jak brytyjskie Birmingham? Obywatele Zimbabwe to już teraz 3cia mniejszość w Lublinie! Tymczasem Ukrainka zatrudniona w lubelskim ratuszu chwali się sprowadzaniem »studentów« z krajów trzeciego świata wraz z rodzinami”.

 Rafał Mekler (prezes lubelskiego Ruchu Narodowego): „Lublin, Ukrainka zatrudniona jako wicedyrektor w lubelskim ratuszu, zachwala sprowadzanie trzeciego świata do miasta nad Bystrzycą […]. Polacy tracą przestrzeń społeczną, nie wychodząc z domu, za kilka lat obudzą się w świecie zupełnie obcym, zorganizowanym przez obcych. Tak jak zachód zatracił swoją tożsamość…”.

Krytycy sprowadzania murzynów na osiedlenie do Polski ostrzegają przed „wielką wymianą”, rozmywaniem polskiej tożsamości, eksperymentem multikulti i hipokryzją. Ukrainka na kierowniczym stanowisku w polskim urzędzie entuzjastycznie promuje afrykańską inwazję, podczas gdy Polacy tracą przestrzeń społeczną i bezpieczeństwo. Zwolennicy (uczelnie, lewica, liberalne media) widzą w tym „skarb dla miasta” – wpływy z czesnego, ożywienie gospodarki, „ambasadorów Polski” i markę „miasta otwartego”. Prawda jest jednak taka, że sprowadzani do Lublina ludzie z Afryki to nie żadni studenci, lecz imigranci ekonomiczni i demograficzni na wizach studenckich. Wielu zostaje na stałe, sprowadza rodziny, korzysta z pomocy socjalnej i mieszkań kosztem Polaków, na co nigdy nie wyrazili oni zgody.

Ukraińcy pomagają w naturalizacji

Skandal rozpropagowany przez nczas.info pokazuje głębszy spór: czy Lublin (i Polska) ma być krajem dla Polaków, czy multikulturowym hubem „trzeciego świata”. Jeśli ten proces sprowadzania murzynów i wyznawców islamu nie zostanie zatrzymany, Polacy za kilka lat obudzą się w świecie zupełnie obcym – bez jednego wystrzału – jak Zachód.
Szokujące jest też to, że w Polsce masowo powstają firmy zajmujące się naturalizacją nachodźców, które bardzo często prowadzą Ukraińcy, którzy już taki proces przeszli. I teraz ci ludzie, którym Polska udzieliła tak wielkiej pomocy, szkodzą jej, uczestnicząc w procesie wielkiej podmiany populacji.

Najnowsze