Sławomir Mentzen, poseł Konfederacji, nie zostawił suchej nitki na „artystach”, którzy z piedestału wielkiej kultury plują na zwykłego Polaka, a histerycznie domagają się jego pieniędzy.
W swoim wpisie na X Mentzen powiedział to, co od lat myśli każdy normalny podatnik:
„Słuchajcie artyści. Wielu z was wypowiada się publicznie, z nieukrywanym poczuciem wyższości, w sprawach, o których nie macie zielonego pojęcia. Do tego z pogardą traktujecie ciężko pracujących i finansujących was ludzi, którzy muszą na was płacić, nawet gdy zarabiają mniej od was. Nie macie do tego żadnych podstaw.”
Dalej Mentzen wali prosto z mostu: „Jeśli jesteś aktorem, to znaczy, że umiesz ładnie czytać napisany przez kogoś tekst, potrafisz udawać kogoś kim nie jesteś i pajacować na scenie tak, żeby publiczności się podobało.”
„Nie jesteś w niczym lepszy od magazynierów, sprzedawców, kelnerów, i rolników. Wiedzę o prawdziwym świecie masz nawet zwykle mniejszą niż oni. Ładnie czytasz z kartki i tyle” – pisze Mentzen.
Cały lewicowy establishment kulturalny od dekad żyje z dotacji, z naszych podatków, z państwowych grantów i z łupów politycznych w rodzaju ministerstw, marszałków i unijnych funduszy. Mentzen przypomina brutalną prawdę: „Nawet jeśli grana przez Ciebie postać jest mądra, inteligentna i doświadczona, to Ty dalej potrafisz jedynie ją udawać. Nie masz z nią nic więcej wspólnego.”
„Jeśli chcecie naszych pieniędzy, to twórzcie sztukę, za którą sami będziemy chcieli płacić. Malujcie ładne obrazy, nagrywajcie dobre piosenki, twórzcie dobre filmy i spektakle. Róbcie dobrze to, na czym się znacie. I nie dziwcie się, że ciężko pracujący ludzie, których traktujecie z wyższością, nie chcą dać się wam obrabować, żebyście mogli dalej obrażać ich za ich własne pieniądze” – kończy swój wpis Sławomir Mentzen.
W czasach, gdy aktorzyna z serialu Netflixa albo „reżyser społeczny” z dotacją z Ministerstwa Kultury poucza nas, jak mamy myśleć o migracji, klimacie czy „prawach kobiet”, ktoś wreszcie powiedział głośno: jesteście tylko pajacami. Nie geniuszami. Nie prorokami. Nie „sumieniem narodu”. Zwykłymi aktorami, którzy bez publiczności i bez sponsorów (czyli nas) byliby nikim.
Najwyższy czas, żeby skończyć z tym cyrkiem. Koniec z przymusowym finansowaniem „sztuki”, która gardzi tymi, którzy za nią płacą. Koniec z dotacjami dla tych, co nazywają rolników „burakami”, a przedsiębiorców „wyzyskiwaczami”. Jak mawiał klasyk: sztuka, która nie sprzedaje się sama, nie jest warta ani grosza z kieszeni podatnika.
Słuchajcie artyści. Wielu z was wypowiada się publicznie, z nieukrywanym poczuciem wyższości, w sprawach, o których nie macie zielonego pojęcia. Do tego z pogardą traktujecie ciężko pracujących i finansujących was ludzi, którzy muszą na was płacić, nawet gdy zarabiają mniej od…
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) May 28, 2026
