Jacek Protasiewicz złożył rezygnację z funkcji członka zarządu Szpitala Lipno Sp. z o.o. – twierdzi szpital. Zgodnie z oświadczeniem doszło do tego 14 maja. Co ciekawe, nic nie wie o tym sam Protasiewicz, który w najlepsze kontynuował publikację co najmniej dziwnych wpisów w mediach społecznościowych.
Jak ujawnił portal zero.pl, Protasiewicz, były poseł i unioposeł Platformy Obywatelskiej, w ostatnich latach związany z Polskim Stronnictwem Ludowym, choć nie posiadał doświadczenia w zarządzaniu systemem ochrony zdrowia, w grudniu 2025 roku „wygrał konkurs na stanowisko członka zarządu powiatowej spółki prowadzącej szpital w Lipnie”. Prezesem szpitala jest działacz PSL-u, podobnie jak członkowie rady nadzorczej.
Po ujawnieniu tej informacji, Protasiewicz przeprowadził swoistą szarżę w mediach społecznościowych, obrażając wszystkich dookoła.
CZYTAJ WIĘCEJ: Protasiewicz na stanowisku. Po ujawnieniu wyzywa i rzuca „p*nisami”. „Twojego wzwodu nic nie uratuje”
Powiatowy szpital tego samego dnia wieczorem wydał komunikat, w którym poinformował, jakoby Protasiewicz złożył rezygnację ze stanowiska… 14 maja. Rzekomej rezygnacji jeszcze nie przyjęto, bo rada nadzorcza zbierze się dopiero 27 maja.
Dziennikarz Patryk Słowik, który sprawę ujawnił, dodał ironicznie, że „ciekawe jest to, że rezygnacja złożona ponoć 14 maja, a jeszcze w piątek (22 maja – red.) ze mną wszyscy ze szpitala rozmawiali, nie wspominając o jakiejkolwiek rezygnacji”.
Ciekawe jest to, że rezygnacja złożona ponoć 14 maja, a jeszcze w piątek ze mną wszyscy ze szpitala rozmawiali, nie wspominając o jakiejkolwiek rezygnacji :-))
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) May 25, 2026
Sam Protasiewicz zareagował na tę informację z wyraźnym zaskoczeniem. Wprost stwierdził, że nic nie wie o złożeniu przez siebie rezygnacji. Na wpis Słowika odpowiedział najpierw „Czyżby?”, a następnie dodał: „Nie przypominam sobie”. W innym z wpisów zapewniał, że dzisiaj, czyli 25 maja, jest w pracy, tyle, że „w delegacji”.

Jednocześnie polityk kontynuował serię co najmniej dziwnych wpisów w mediach społecznościowych. Kilka z nich podajemy poniżej.




Wiele wskazuje na to, że Protasiewicz – lub ktoś w jego imieniu – zatrzymał się we wtorek około godziny 10. Wtedy też przeprosił za swoje wpisy pod adresem dziennikarza TV Republika Marcina Dobskiego, który to z kolei wcześniej napisał, że „też jest alkoholikiem i ma serce”.
Jacuś @ProtasiewiczJ masz jeszcze chwilę na refleksję i przeprosiny za groźby karalne. Też jestem alkoholikiem i mam serce. Rozumiem, nieraz leciałem w przepaść. Przeproś, wybaczę.
— Marcin Dobski (@szachmad) May 26, 2026
OK
— Jacek Protasiewicz (@ProtasiewiczJ) May 26, 2026
Najnowszej afery najpewniej by nie było, gdyby nie… podobna „szarża” Protasiewicza w mediach społecznościowych w kwietniu 2024 roku. W jej następstwie Donald Tusk odwołał go z funkcji funkcji II wicewojewody dolnośląskiego. Polityk trochę przeczekał w cieniu i wypłynął w szpitalu powiatowym na posadzie członka zarządu. Co tylko pokazuje, że polityczne rozdawnictwo stanowisk w publicznych spółkach trwa w najlepsze.
