Na kary od 10 do 11 lat więzienia skazał we wtorek Sąd Okręgowy w Białymstoku czterech Meksykanów oskarżonych o wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy. Według śledczych możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP półtora roku temu laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.
Sąd orzekł też grzywny i świadczenia pieniężne. Wyrok nie jest prawomocny.
Prokuratura chciała kar od 15 do 17 lat więzienia. W jej ocenie była to produkcja na potrzeby jednego z meksykańskich karteli, a oskarżeni nie są przypadkowymi osobami. Obrona wnioskowała o uniewinnienie od niektórych zarzutów i łagodniejsze kary łączne.
Na trop działalności narkotykowej w Podlaskiem wpadli policjanci z łódzkiego oddziału CBŚP. Najpierw to miejsce obserwowali, a jesienią 2024 r. wraz z policjantami z Bielska Podlaskiego na tej posesji znaleźli nielegalne laboratorium metamfetaminy.
Było tam ok. 600 l narkotyku w formie płynnej. Biegła oceniła, że można byłoby z takiej ilości wyprodukować ok. 800 kg metamfetaminy w formie krystalicznej.
Na gorącym uczynku zatrzymano trzech Meksykanów, a czwartego po krótkim pościgu. Oskarżeni mają 42-50 lat, średnie, a jeden wyższe wykształcenie. Tylko jeden z nich był wcześniej karany. W USA odbywał karę sześciu lat więzienia za transport narkotyków. Cała czwórka jest aresztowana.
Zarzuty dotyczyły kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz produkcji we wrześniu 2024 r. znacznej ilości narkotyków. Tylko jeden z oskarżonych przyznał się, pozostali kwestionowali zarzuty dotyczące działalności w zorganizowanej grupie przestępczej. Dwaj twierdzili, że zostali zmuszeni do przyjazdu do Polski i pracy w narkotykowym laboratorium.
